Felietonista "Rzeczpospolitej" w nastroju dobrze znanego historycznego wzmożenia pisze dziś, że "nie ma powodów, abyśmy Rosjanom pozwalali gloryfikować komunistycznych morderców". Według Piotra Zychowicza kibice z czerwonymi gwiazdami "nie powinni mieć wstępu na Euro". Felieton w gazecie jest długi i składa się na niego lista krzywd, jakie Polacy od Rosjan doznali. Nie umniejszam ich, ale tak całkiem praktycznie chciałbym zapytać redaktora Zychowicza, jak u licha mamy to zrobić?
REKLAMA
Można poświęcić wiele stron na opis komunistycznych zbrodni, ale w żaden sposób nie zbliża nas to do odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób Polska, gospodarz Euro, ma potraktować swoich gości, którzy wydarzenia historyczne oceniają inaczej. Porównanie do neonazistów, jakiego używa Piotr Zychowicz nie jest precyzyjne. Niemcy rozliczyli się z przeszłością, Rosjanie nie. Sentyment do komunizmu jest w Rosji bardzo silny. Tysiące Rosjan wspominają Stalina z sentymentem. Dziwne, ale tak jest.
Weźmy tylko jedno zdanie z felietonu w "Rz". Cytuję: "Rosyjscy kibice z czerwonymi gwiazdami nie powinni mieć wstępu na Euro".
Kto się tym powinien zająć? Straż Graniczna na granicy polsko - rosyjskiej? Strażnicy powinni czesać bagaże jadących pociągami Rosjan w poszukiwaniu koszulek z sierpem i młotem i Stalinem? Czy powinien to robić Urząd Celny? A może konduktorzy PKP powinni informować policję o takich przypadkach. Jest jeszcze Inspekcja Transportu Drogowego. Kto, zdaniem redaktora Zychowicza, powinien wkroczyć do akcji?
Czy publicysta "Rzeczpospolitej" uważa, że policja i straż miejska powinny zdzierać z Rosjan w Warszawie koszulki? To byłoby naprawdę barwne. Idzie grupa kibiców Sbornej, polscy policjanci ustawiają ścieżkę zdrowia, jak z PRL i zdzierają z kibiców t-shirty z flagą, Stalinem i Leninem, zostawiając kobiety tylko w bieliźnie, a mężczyzn po prostu z gołą klatką.
Jest też inny sposób - wyposażyć polskich funkcjonariuszy w nożyczki, którymi będą wycinali te czerwone gwiazdy z koszulek. Tak jak na przykład tu:
Nie jestem pewny, co dokładnie oznacza apel, że niektórzy Rosjanie nie powinni mieć "wstępu na Euro". Co to jest Euro? Mecz na stadionach? Obawiam się, że są one wynajęte UEFA i podlegają zasadom tej organizacji. Strefy kibica? Czyli należy zaangażować ochroniarzy do dokładnego przyglądania się strojom wchodzącym. Tak jak w Watykanie - do bazyliki nie wejdziesz w zbyt krótkiej bluzeczce. W Polsce nie wejdziesz w złym stroju. A jeśli wejdziesz, to rozumiem, że szybko wyjdziesz. Ochrona powinna na monitoringu wyłapywać niewłaściwie ubranych kibiców i wyprowadzać ich ze strefy. Oczywiście zaraz potem policja, ochrona, straż miejska, powinny stawiać podejrzanych przed 24 godzinnymi sądami.
Żadnej z proponowanych wyżej rzeczy nie da się zrobić. To znaczy da się, ale byłoby to kompletnie bez sensu. Realpolitik wymaga, żebyśmy na stroje Rosjan przymknęli oczy, wymaga żebyśmy przywitali ich jak dobrzy gospodarze. Awantura o czerwoną gwiazdę wyłącznie zaszkodzi Polsce: na świecie zostanie odebrana jako polska antyrosyjska fobia i naprawdę nikt nie zrozumie, że akurat przy okazji Euro postanowiliśmy obsesyjnie skrupulatnie przestrzegać kodeksu karnego.
