Parę miesięcy temu wydawało mi się, że feminizacja języka będzie hobby nowej wicemarszałek Ewy Nowickiej. Nie przypuszczałem, że to hobby przebije się do mainstreamu. Przebiło się.

REKLAMA
W Gazecie Wyborczej felieton Ewy Siedleckiej, w którym Ewę Kopacz nazywa ona "wicemarszałkinią". Nie widziałem podobnego określenia we Wprost, Newsweeku, Polityce i Rzeczpospolitej, ale to pewnie kwestia czasu. No, może to stwierdzenie nie dotyczy Rzepy.

Feminizacja w słowniku PWN

1. «zdominowanie jakiejś dziedziny życia przez kobiety» 2. «nadawanie czemuś cech żeńskich» 3. «pojawienie się zewnętrznych cech żeńskich u mężczyzny»


Czekam na słowo "ministerki" w mass mediach. Językoznawczyni dr Katarzyna Mosiołek-Kłosińska już w 2002 roku mówiła Gazecie Wyborczej: Polszczyzna ma takie możliwości słowotwórcze, żeby utworzyć formę żeńską od męskiej. Teoretycznie można więc powiedzieć polityczka, laryngolożka, ministerka, premierka, prezydentka, architektka, elektroniczka. Sęk w tym, że nikt tak nie mówi.
Właśnie zaczyna.