Fot. Shutterstock

Lubię internetowe memy, rysunkowe żarty i nabierające społecznej masy z prędkością lawiny internetowe historyjki. Ale jednocześnie jest coś niepokojącego w łatwości z jaką się na nie nabieramy. I nie mam tu na myśli tych absurdalnych, oczywiście zmyślonych. Mam na myśli te wyglądające na stu procentowo prawdziwe, które na końcu okazują się fałszywe.

REKLAMA
Widzę na swoim wallu na Facebooku jak znajomi z szybkością lawiny dzielą się obrazkiem z filmu "Powrót do przyszłości". Obrazek na swojego walla wrzucił także mój kolega, który jest jednym z najlepszych telewizyjnych dziennikarzy w Polsce. Zjadł na newsach zęby, w telewizji zanim poda informację, sprawdza ją w trzech źródłach. Ma wiele lat doświadczenia na pierwszej linii frontu.
logo

I mimo tego doświadczenia wrzucił obrazek, który jak już wiemy jest nieprawdziwy. Jest to oszustwo (albo żart). Dzień z "Powrotu do przyszłości" będzie dopiero za trzy lata. Autor oszustwa, na które nabrały się miliony (co najmniej!) internautów na świecie twierdzi, że "był to wypadek". Jego ofiarą padła przed chwilą także moja koleżanka z bardzo dużej gazety, która także z radością napisała, że jesteśmy w przyszłości.
Tomasz Lis napisał niedawno na swoim blogu: "Zabawne jak łatwo jest zainfekować niektórych facebookowców jakimś kuriozalnym myślątkiem, które potem bezmyślnie powtarzają." Gdy Tomasz Lis to napisał nie uznawałem za problem szybkiego dzielenia się na Facebooku. Uważałem też, że Tomek napisał zbyt ostro. Dziś zastanawiam się nad tym głębiej.
Bo dziś widzę na wallu, że nawet profesjonalni dziennikarze uznają internet za przestrzeń, w której nie działają reguły tego tradycyjnego świata dziennikarskiego. Nikt (albo prawie nikt) nie sprawdza wiarygodności informacji, którą lubi, albo którą się dzieli. Mimo, że przecież robi to na własne konto, na własne nazwisko, na własną, publicznie dobrze znaną twarz. Zachowuje się w sieci, tak jak nie zachowałby się przed kamerą, czy z mikrofonem w ręku.
OK, możemy uznać, że internet to jest po prostu inna przestrzeń.
Tyle, że internet nie jest inną przestrzenią. Dla mnie jest pierwszą przestrzenią. Dzienników telewizyjnych już nie oglądam, w firmie kanał informacyjny leci bez dźwięku i nie poświęcam mu uwagi. Bardzo wiele informacji naTemat czerpie z internetu, z Waszych facebooków, z Waszych Twitterów, z setek innych źródeł. "Powrót do przyszłości" to drobiazg, ale przecież wyobrażamy sobie, że w ten sam sposób rozchodzi się poważniejsza informacja. Ludzie się nią dzielą, wpływa ona na nich, wpływa na serwisy informacyjne, na giełdy, na polityków, choć jest to informacja zgrabnie sfałszowana.
Jeżeli ktoś kogo znam wrzuca informację do mediów społecznościowych, to jeśli tę osobę znam, jeśli darzę ją szacunkiem, to zakładam że informacja jest prawdziwa. Tymczasem wcale taka być nie musi. Z drugiej strony może nie różni się to od spotkania z kumplem w kawiarni. Gadamy o wielu sprawach, plotkujemy. Nie wszystko jest prawdą. Część jest plotką. Z tą różnicą, że z naszej rozmowy w kawiarni nie rozejdzie się ona po następnych stolikach, następnych kawiarniach, mieszkaniach, miastach i państwach. A na Facebooku się rozejdzie.
Czy dziś internet bardziej wpływa na media tradycyjne, czy media tradycyjne na internet? Uważam, że to pierwsze. A skoro tak, to wzory z internetu będą przenosić się do tradycyjnego dziennikarstwa. Czyli będzie mniej powolnej dziennikarskiej staranności, więcej szybkich, a niekoniecznie prawdziwych memów.
Słuchowisko Orsona Wellesa "Wojna światów" zostało w 1938 roku nazwane najlepszą audycją radiową w dziejach.

Wojna światów - słuchowisko CBS - radiowa adaptacja opowieści H.G. Wellsa pod tym samym tytułem. Przygotowane ono zostało przez Orsona Wellesa i Mercury Theatre jako część serii słuchowisk "na żywo" emitowanych przez stację CBS w święto Halloween 30 października 1938 roku. Przedstawienie to, w atmosferze napięcia społecznego i wzrostu poczucia zagrożenia poprzedzającego II wojnę światową, zostało potraktowane przez radiosłuchaczy jako faktoid - rzeczywisty reportaż inwazji Marsjan na Ziemię, który wzbudził prawdziwą panikę wśród wielu mieszkańców New Jersey. CZYTAJ WIĘCEJ


Zmyślona wojna z kosmitami wywołała prawdziwe reakcje słuchaczy. Ciekaw jestem konwersji tego zjawiska do internetu. Nie będziemy czekać długo.