Na Twitterze Dariusz Ćwiklak zgrabnie podsumował to, co w prawicowych mediach dzieje się po zakończeniu Euro. "Mam wrażenie, że część prawicy wpadła w piłkoszał. Szał wściekłości, że za dobrze poszło" - napisał dziennikarz Gazety Wyborczej. Pełna zgoda. To nie jest po prostu fala goryczy. To fala żółci.

REKLAMA
Prawicowi autorzy nie mają śmiałości, by to co się zdarzyło nazywać "katastrofą". bo przynajmniej zdają sobie sprawę, że Euro było wielkim sukcesem. Dobrze świadczy o nich, że zupełnie nie oderwali się jeszcze od ziemi. Tym bardziej, że Jarosław Kaczyński od ziemi oderwał się dość znacznie, skoro Euro w Polsce nazwał "klęską".
Wśród prawicowego pisania da się wyróżnić kilka nurtów. W jednym z nich jest Rafał Ziemkiewicz, który twierdzi, że "nie było źle", bo choć rząd oblał egzamin, to naród go zdał. Do tego parę gorzkich stwierdzeń o polskim krajobrazie, trochę pesymizmu w stylu Kononowicza ("niczego nie będzie") i jest tekst w Rzepie:

Rafał Ziemkiewicz w Rzeczpospolitej

Poza wizerunkowymi, oczekiwanych korzyści z tej fiesty nie będzie. Pozostaje noszenie teczki - długi, rozgrzebane drogi i koleje, bankructwa podwykonawców i wydatki na utrzymanie stadionów, zbudowanych nie na potrzeby miast-gospodarzy, tylko na ten jeden raz. Warto było? CZYTAJ WIĘCEJ


Zupełnie gdzie indziej jest Jacek Karnowski, który na jednym z serwisów opublikował polemikę z piłkarskim komentatorem TVP. Komentator po meczu finałowym zachwalał w telewizji Euro w Polsce i samą Polskę. A Karnowski na to tak:

Tak, komentator mówił o tej Polsce, z której niemal kto może to wyjeżdża. O tej Polsce, w której nie rodzą się dzieci. Jak w filmie katastroficznym - przyszła bakteria, i się nie rodzą. Nie ma. I wszyscy udają, że nie ma problemu. Że jest normalnie. Że tak jest - raz ziemniaki nie obrodzą, a innym razem nie ma dzieci. Po co panikować?


Jest w tekście miejsce na katastrofę smoleńską (jakżeby inaczej!)

Komentator mówił o Polsce tak bardzo upokorzonej tragedią smoleńską. Upokorzonej na bardzo, bardzo długo. Minie Tusk, to upokorzenie pozostanie. Polska - państwo polskie - pozwoliła, by jej urzędująca głowa państwa zginęła w smoleńskim błocie, a potem odwróciła się plecami do sprawy. Tak Tusk zostanie opisany w podręcznikach - jako ten, który na długo podeptał polską godność, polski szacunek do samego siebie. Niestety, wszystkich nas tą swoją hańbą ubabrał.


Karnowski o Donaldzie Tusku:

Coraz bardziej puppet Niemiec, kukiełka na kijku, nawet na zdjęciach nadgrzeczny wobec Cesarzowej, człowiek bez potrzeby choćby udawania, że porusza się w ramach racji stanu. Człowiek, który raczej nas pilnuje niż tam się targuje. Małość okropna.


O polskiej gospodarce:

Polska nie jest krajem sukcesu. Ludzie młodzi wyjeżdżają, nie rodzą się dzieci. Niczego istotnego dla świata nie produkujemy, właściwie produkujemy wyłącznie podzespoły dla niemieckiego przemysłu. Należy je produkować, problem w tym, że produkujemy tylko to.


I wreszcie o nas, Polakach:

Dziś - jedno wielkie zdziecinnienie, i powszechna niedojrzałość. Kraj królów Maciusiów. Kraj poza czasem, poza realną oceną sytuacji, poza przyczynami i skutkami.


Zastanawiam się, co stało się z Jackiem Karnowskim, z którym pracowałem kiedyś w BBC. Dalej niż on od standardów BBC już być nie można. Zastanawiam się też, dlaczego Jacek Karnowski tak bardzo nie lubi Polski, że pisze o niej i o nas z taką pogardą.
Jacku, inaczej niż piszesz, nie jesteśmy tanimi robolami na garnuszku bauera. I nie produkujemy wyłącznie najtańszej tandety dla świata. Być może nie czytałeś, że o 10% wzrósł polski eksport produktów IT. Sama tylko gra "Wiedźmin" na przykład stała się silną marką, a praca przy niej daje zatrudnienie kilkuset osobom.

Na zachód i za ocean coraz lepiej sprzedają się polskie gry i multimedia tworzone w małych i średnich firmach. Na wznoszącej fali jest też eksport aplikacji mobilnych, choć nie generuje jeszcze dużych kwot.


Polecam też artykuł o polskich szansach, gdy chodzi o graffen. Tekst jest dziś w Newsweeku. Obserwując informacje o polskim eksporcie widać, że rośnie eksport produktów wysoce przetworzonych. Chciałbym też zwrócić Ci uwagę na tekst z lutego tego roku. Zacytuję fragment: "Nasz eksport rośnie szybciej niż niemiecki, angielski, włoski czy hiszpański. Dzięki temu skracamy dystans, jaki dzieli na od tych krajów pod względem wielkości sprzedaży towarów na zagranicznych rynkach."
Twoje Jacku stwierdzenie, że "kto może ten z Polski wyjeżdża" jest i nieprawdziwe i niesprawiedliwe. Pracuję w firmie pełnej świetnych, młodych osób. Gdyby chcieli, to wyjechaliby na Zachód i robili tam kariery. Na Zachód owszem wyjeżdżają, Olga na przykład właśnie wróciła z urlopu w Amsterdamie. Oni wszyscy wiedzą, że Polska daje dziś możliwości kariery lepsze niż daje je Zachód. Polska rozwija się szybciej, firmy rosną szybciej. Polska daje też najlepsze szanse w tej części Europy.
Polecam najnowsze badanie Polsko - Niemieckiej Izby Handlowej:
logo

Z tego samego badania wynika, że pracy w Polsce będzie więcej:
logo

Podczas Euro byłem w Warszawie i zobaczyłem miasto, którego do tej pory nie znałem. Restauracje otwarte do bardzo późna, Złote Tarasy zalane tłumem zagranicznych klientów. Na wielu działkach i to nie tylko w centrum powstają nowe budynki, za dwa lata będzie metro, wyremontowane ulice, przepiękne Aleje Ujazdowskie ze swoją zielenią i flagami turnieju. Warszawa nie miała jednego powodu by się wstydzić (poza bijatykami z Rosjanami oczywiście). Rozmawiałem też podczas obiadu z dużą grupą Kanadyjczyków, Włochów, Szwajcarów i Amerykanów. Byli oczarowani. Powiedzieli, że od 10 lat na żadnym turnieju nie było tak super. Gdy zwracałem uwagę na pewnie niedostatki stwierdzili, że jestem zbyt krytyczny wobec własnego kraju.
Tak, jestem z tego dumny. I to nie, jak twierdzi Rafał Ziemkiewicz, że nic się nie zawaliło. Jestem dumny, że wszystko wyszło naprawdę super, że nie było wiązane na sznurek, ale naprawdę porządnie zrobione. Mam nadzieję, że stan fiesty jeszcze chwilę potrwa, że jeszcze minie kilkanaście dni zanim politycy wrócą na ekrany, by powiedzieć te wszystkie niezbyt mądre rzeczy, których nie chcą zatrzymać dla siebie. Że jeszcze dadzą nam szanse, by w polskich głowach mocniej zakorzeniło się przekonanie, że jesteśmy narodem zwycięzców, że potrafimy zauroczyć świat, że umiemy robić rzeczy najlepsze, że jesteśmy otwarci, życzliwi, że znamy języki.
Z tym, co Jacek Karnowski napisał o Donaldzie Tusku, nie ma nawet sensu polemizować. Słowa są obrzydliwe i akurat po Euro czuję, że są obraźliwe dla wszystkich: wyborców PO, wyborców PiS, sympatyków lewicy. W Euro wystąpiła Polska, a nie Polska Platformy. Karnowski pogubił się w swojej do Tuska nienawiści.
Nie ten moment Jacku, nie ten dzień. Poczekaj tydzień - dwa. Polska nienawiść, dzięki takim jak twój wpis, wróci do poprzedniego stanu. Ale proszę - nie przyspieszaj tego. Doczekasz się. Wystarczy, że będziesz po cichu trzymał kciuki.