My - oni, patrioci - zdrajcy, ludzie honoru - kanalie. Świat wydawał mi się zawsze zbyt skomplikowany na tak proste metki. Oto jednak czytam w serwisie Fronda wywiad z jednym z kaznodziejów mojego Kościoła. Wywiad jest poświęcony naTemat i trzem duchownym, którzy mają w naTemat bloga. Ojciec kapucyn niepomny ewangelicznych słów o belce w oku wysyła do spowiedzi księży Sowę, Lemańskiego i ojca Mądela za niesienie czytelnikom naTemat słowa własnego i bożego.
brat Radomski o duchownych publikujących w naTemat
Jeżeli ktoś z reguły jest antykościelny, to po prostu nie pokazuję się w jego towarzystwie, nie publikuję w jego mediach. Trzeba także pamiętać, że ludzie, którzy czytają te gazety, mają później mętlik w głowie. Zastanawiają się: „Jak to? Z jednej strony antykościelna linia, a z drugiej strony – wypowiedzi takiego czy innego księdza”. Dla mnie to jest jednoznaczne – kapłan absolutnie nie powinien publikować w mediach antykościelnych. Mówmy konkretnie – to poważne zaburzenie. To rzecz, która jest godna upomnienia, nawet publicznego. Przełożeni tych księży powinni troszeczkę się zastanowić, zwyczajnie zapytać ich: „Panowie, w jakiej drużynie gracie?”. Nie można grać w dwóch drużynach jednocześnie.
Parę linijek dalej brat kapucyn wysyła księży Sowę i Lemańskiego oraz ojca Mądela do spowiedzi. Dalej jest jeszcze zabawniej. Brat kapucyn rozlicza i potępia kardynała Nycza za opłatek z posłami w sejmie. Nie za uczestnictwo w nim, ale że stał i ani be ani me ani kukuryku, parafrazując za Lechem Wałęsą, nie powiedział o aborcji. A mówiąc wprost, że stał obok posłów lewicy i nie obsztorcował ich publicznie.
W życzeniach nie padło ani słowo, by posłowie zabrali się do ochrony życia, etc. Nic takiego się nie pojawiło! Zamiast tego było przyklepanie, że jest świetnie i fajnie. Bawcie się dobrze. Tak nie może być. Kardynał jest ojcem diecezji. Niech zachowa się jak ojciec.
No ładnie. Brat kapucyn nie podlega co prawda kardynałowi Nyczowi, bo zakony mają swoich zwierzchników w Rzymie. Ale trzeba mieć niezły tupet i odczuwać poważne moralne wzmożenie, żeby będąc trzydziestokilkuletnim zakonnikiem z Łomży publicznie ochrzaniać kardynała. Ojcu Rydzykowi życzę długiego życia w pełni sił. Już jednak udało mu się wychować swoich następców, którzy jeśli będzie trzeba, to rękawicę w twarz rzucą nie tylko biskupom, ale i kardynałom. Ciekaw jestem ilu takich rewolucjonistów jest w Kościele. Myślę, że całkiem sporo. Boję się, że ci radykałowie, ci czerwoni będą czuć się coraz mocniej i będą coraz mocniej ciągnąć mój Kościół w skrajną, radykalną stronę. Pisałem ostatnio, że coś się wyraźnie dzieje.
