Nie przypominam sobie, kiedy ostatnio Tadeusz Rydzyk dał wywiad mainstreamowym mediom. Czy kiedykolwiek dał. Teraz rozmawiał z Jackiem i Michałem Karnowskimi z Uważam Rze (choć autorzy uważają swój tytuł za podziemny i opozycyjny, a nie mainstreamowy). Bracia okazję niestety kompletnie zmarnowali. Od Rydzyka dowiadujemy się, jaki jest biedny i uciemiężony. To już wiemy z jego rozmów dokończonych (a zwykle nawet dość rozwlekłych) w Radiu Maryja.

REKLAMA
Tydzień, czy dwa tygodnie temu czytałem w Uważam Rze rozmowę z senatorem Bireckim o SKOK-ach. Autorka zadawała pytania w stylu: Dlaczego SKOK-i są tak niesprawiedliwie atakowane, albo: Proszę powiedzieć, jak świetne rzeczy robicie dla Polski. Reklamy SKOK obok nie było, ale nad rozmową unosił się duch "wicie rozumicie". Podobnie jest z rozmową z ojcem Rydzykiem. Tylko, że tutaj chodzi o interes ideologiczny.
Zdaję sobie sprawę, jak w wywiadzie prasowym działa autoryzacja. Zdarza się, że moje rozmowy padają ofiarą tego przepisu. Rozmówca nie ma jednak prawa autoryzować pytań dziennikarzy. Czasem po pytaniach, a nie odpowiedziach można się zorientować, jak rozmowa się układała.
Michał i Jacek Karnowscy zadają tymczasem ojcu Rydzykowi pytania następujące: Odniósł ojciec wielkie zwycięstwo. Czy się go spodziewał? Gdy ojciec nie uważa walki o multipleks za zwycięstwo, dziennikarze dopytują: A więc mimo wszystko to zwycięstwo? Karnowscy pytają dyrektora Radia Maryja także o to, czy ostatnio zbiedniał. W tak zwanych trudnych wątkach zapewniają, że nigdy nie słyszeli nawet cienia antysemityzmu na antenie Radia Maryja.
Ja też nie słyszałem, ale za to czytałem. I to wielokrotnie. Na przykład o wypowiedziach profesora Wolniewicza. Było w tej sprawie stanowisko Rady Etyki Mediów. Nie twierdzę, że Radio Maryja jest antysemickie. Ale na powiedziałbym, że nie było tam nigdy "nawet cienia" antysemityzmu. Że bywa przyznał kiedyś nawet Tadeusz Cymański.
Rydzyk przekonuje, że nie jest "przeciwko żadnemu narodowi", tylko po prostu "patrzy co te narody robią". Zgrabnie powiedziane. Ojciec dyrektor zgrabnie opowiada też o swoim życiowym ubóstwie. Mówi, że kawa którą pije z dziennikarzami podczas wywiadu, została ofiarowana w darze. Przekonuje, że z darów pochodzi jego łóżko zakonne. Dość to rozkoszne, gdy mówimy o bardzo przedsiębiorczym zakonniku - biznesmenie.
Dziennikarze nie pytają o prawdziwy stosunek ojca Rydzyka do Lecha i Marii Kaczyńskich. Nie pytają o interesy, wody termalne, załatwianie sobie spraw w rządzie PiS. O przepraszam, pomyliłem się. Pytają, ale w taki sposób, że mogłem nie zauważyć. Karnowscy zauważają, że o Rydzyku mówi się "złośliwie ojciec - biznesmen". A Rydzyk na to: Głupstwa. Ja się tym zresztą w ogóle nie zajmuję. Za finanse odpowiedzialni są inni. Jasne!
Brakuje pytań o stosunek Episkopatu do Radia Maryja, o żądania Radosława Sikorskiego, by Watykan zajął się dyrektorem rozgłośni.
Kilka miesięcy temu ojciec dyrektor powiedział publicznie, że jego zdaniem to co dzieje się w Polsce: "Przypomina najciemniejsze czasy, nawet nie komunistyczne, ale najciemniejsze czasy bolszewickie” Chciałbym wiedzieć, co miał na myśli. Mam natomiast pytanie Karnowskich o to, czy Tadeusz Rydzyk czuje się zagrożony, bo "polskie życie publiczne bywa naznaczone zbrodnią". Generalnie odpowiadający godny pytających.
Zaraz po wywiadzie z ojcem Rydzykiem jest w Uważam Rze tekst Piotra Semki o duchownym. Tekst warto przeczytać. Wywiad nie.