Paweł Graś powiedział, że w środę o 14.00 zarząd Platformy oceni możliwości przeprowadzenia przez Sejm reformy emerytalnej, po czym odwrócił się i wrócił za bramę Kancelarii Premiera. Nie powiedział tymczasem całej prawdy. Kierownictwo Platformy spotkało się już we wtorek o 19.00. Wśród liderów partii narasta przekonanie o zbliżających się wyborach.

REKLAMA
Kryzys między PSL a Platformą narasta od dawna, ale kluczowe było spotkanie koalicyjne w poniedziałek. - Pawlak sprawiał wrażenie, jakby niczego nie rozumiał, jakby był nieprzytomny, albo pijany - mówił mi jeden z jego uczestników. Zaskoczeni zachowaniem lidera ludowców mieli być i politycy Platformy i niektórzy z polityków PiS.
Po tej rozmowie Donald Tusk miał stwierdzić, że jeżeli ludzie nie są zainteresowani reformą emerytur, jeżeli jest taki opór, to on się nie upiera przy rządzeniu. Miał powiedzieć, że nie interesuje go koalicja Platforma - Ruch Palikota i jeżeli PSL nie chce poprzeć reformy, to niech rządzi dalej z PiSem, albo z kimkolwiek Waldemar Pawlak chce po wyborach stworzyć koalicję.
W Platformie panuje przekonanie, że uda się podnieść wiek emerytalny razem z Ruchem Palikota. Ale że nie da się z ruchem rządzić. Pada nawet termin wyborów - mówi się, że "gdzieś za cztery miesiące". Jeśli naprawdę, to raczej za 5. Wybory można zrobić na początku września, na pewno nie w lipcu i sierpniu. No chyba że zaraz po Euro, ale wtedy polityka całkowicie przykryje narodowe wydarzenie.
W Platformie panuje przygnębienie i pesymizm. Wielu pamięta AWS, nikt nie chciał kończyć jak AWS. A jest gdzieś przekonanie, że Platforma jest właśnie na tej drodze.