"Putin - morderca", "Tusk - zdrajca", "Mord katyński 1940, mord smoleński 2010" - nie to (jeszcze) nie hasła z tego roku. To hasła z obchodów pierwszej rocznicy katastrofy z roku ubiegłego. Ponieważ jednak hasło pierwsze pojawiło się już - na Twitterze posłanki PiS Iwony Arendt, to zakładam że tegoroczne obchody przypominać będą zeszłoroczne. Zastanawiam się, czy ich polityczne skutki będą podobne.
REKLAMA
Uczestniczącym w organizowanych przed PiS obchodach w tym roku, z pomocą prasowych archiwów podpowiadam kilka haseł i zgrabnych zdań do publicznych wystąpień:
- Na czele narodu rosyjskiego stoi zawodowy morderca, który nie ma żadnych skrupułów
- W tej chwili Polska nie jest mniej zagrożona niż w czasie rozbiorów
- Precz z Platformą
- Politycy PO powinni pojechać tam, skąd ich ród, i opalać się razem z Rosjanami w słońcu Syberii
- Komorowski, won do Moskwy
- Wyłaź, szczurze!
- Zostali zdradzeni o świcie
- Komorowski - zdrajca Polski!
- Rząd pod sąd!
- Komorowski, won do Moskwy!
- Tu mieszka zdrajca!
- Precz z Platformą!
- Komorowski - hańba Polski!
- W tej chwili Polska nie jest mniej zagrożona niż w czasie rozbiorów
- Precz z Platformą
- Politycy PO powinni pojechać tam, skąd ich ród, i opalać się razem z Rosjanami w słońcu Syberii
- Komorowski, won do Moskwy
- Wyłaź, szczurze!
- Zostali zdradzeni o świcie
- Komorowski - zdrajca Polski!
- Rząd pod sąd!
- Komorowski, won do Moskwy!
- Tu mieszka zdrajca!
- Precz z Platformą!
- Komorowski - hańba Polski!
Obchody katastrofy w 2011 roku były nie dniem nienawiści, ale dniami nienawiści. Pamiętam jak patrzyłem na nie z szeroko otwartymi oczami. Dziwiąc się jednocześnie tej agresji smoleńskiego obozu, jak i politycznemu bezsensowi. Spójrzmy na dane CBOS. W kwietniu 2011 roku Platforma miała 31% poparcia, PiS 23%. W maju 2011 roku Platforma miała 37% poparcia, a PiS 21%. PiS aż do wyborów parlamentarnych nie odrobiło tej straty. A wybory przegrało różnicą dziesięciu punktów.
Czy teraz będzie podobnie? Jarosław Kaczyński traktuje Smoleńsk za najważniejszą sprawę w życiu. Ostrość jego wystąpień będzie zapewne podobna. Ale ciekaw jestem jak opinia publiczna potraktuje jego słowa teraz, gdy minęło kolejnych 12 miesięcy, a wrak Tupolewa ciągle spoczywa na lotnisku w Moskwie, gdy jest bardzo dużo uzasadnionych wątpliwości co do sekcji zwłok, gdy jest rosnąca liczba pytań co do śledztwa i co do dochodzenia.
Spójny i spokojny (tak, tak) sposób przedstawiania sprawy smoleńskiej przez Antoniego Macierewicza nie napotyka po drugiej stronie równie silnej odpowiedzi. Co więcej, druga strona (czyli wszyscy poza PiS i SP) nie ma mocnego rzecznika. Pełni tę rolę Radosław Sikorski, ale jego funkcja nie jest, w przeciwieństwie do funkcji Antoniego Macierewicza pełnoetatowa.
Do tego trzeba dodać powiększające się po tej stronie wątpliwości. Szczerze mówiąc, to ja, liberalny wyborca z wielkiego miasta, nie rozumiem dlaczego wrak Tupolewa ciągle niszczeje na lotnisku w Smoleńsku. I odczuwam rosnącą irytację tym faktem. Zastanawiam się, ilu wyborców centrum również ją odczuwa. A więc jakie polityczne skutki będzie miała niesprawność rządu w tej sprawie. Grzegorz Schetyna powiedział ostatnio o "bezsilności rządu". Ostatnio, gdy powiedział podobnym tonem o powrocie premiera po raporcie MAK, to mieliśmy przesilenie wewnątrz Platformy.
Może być tak, że z miesięcznicy na miesięcznicę (a raczej z rocznicy na rocznicę) bardzo konsekwentna narracja smoleńska PiS będzie napotykała na coraz lepszą reakcję opinii publicznej. Może być też tak, że Jarosław Kaczyński, Iwona Arendt, Antoni Macierewicz i inni to zakrzyczą i opinia publiczna śmiertelnie się tego krzyku nienawiści wystraszy.
