Nie byłoby mnie w naTemat, gdybym nie założył kiedyś bloga Kampania na żywo. W krótkim czasie udowodnił on, że w dziennikarsko - blogowym podejściu do kampanii wyborczej jest prawdziwa moc. Serwis miał szybko kilkadziesiąt tysięcy użytkowników miesięcznie, jego reporterzy albo pracują dziś w naTemat, albo utrzymujemy prywatny bliski kontakt. Dlaczego to piszę? Bo w naTemat rusza właśnie blogowa platforma wyborcza, która będzie miała prawdziwą moc.
REKLAMA
Sezon wyborczy jest długi. W tym roku mamy podwójne wybory (nie te najbardziej ekscytujące co prawda, ale bardzo ważne). W przyszłym roku mamy znów podwójne wybory. naTemat przygotowuje się do ich relacjonowania. Z częścią blogową ruszamy dziś. I na jej temat chcę napisać kilka zdań.
Naszą ambicją jest stworzyć miejsce grupujące opinie kandydatów do Parlamentu Europejskiego na najważniejsze kwestie. Ja wiem, że programy polityków mało dziś kogoś interesują, bo interesujące są tylko opinie i emocje. Nadal, chcemy aby naTemat odbywały się poważne dyskusje na temat Europy, Unii, Polski w niej i setek spraw ważnych dla Polski, które załatwić musimy w Brukseli. Nie bez znaczenia jest więc, jaką ekipę tam wyślemy.
naTemat nie sprzyja żadnym barwom. Dlatego zaprosiliśmy kandydatów wszystkich partii. Mamy nadzieję, że wszyscy dołączą, choć niestety o jedną poważnie się obawiamy. Platforma blogowa rusza, mamy nadzieję ją intensywnie rozbudowywać, bo nie wszystkie partie ogłosiły listy wyborcze. Najwięksi tego jeszcze nie zrobili. Wszystkie teksty, wszystkie dyskusje, wszystkie polemiki będziecie mogli znaleźć na specjalnej wyborczej stronie w naTemat.
Swoje uwagi, propozycje, pomysły przysyłajcie nam na adres kontakt@natemat.pl
