
Życie toczy się swoim rytmem, za każdym razem w okresach spowolnienia, zmniejszenia aktywności i chwili spokoju, przez media przewijają się tematy o charakterze Armagedonu. Z uwagi na niższą niż zwykle aktywność cyrkowców w polityce oraz brak czasu ludzi spędzających czas w sklepach, galeriach handlowych oraz innych nowoczesnych miejscach zbiorowego konsumpcjonizmu, można poruszyć tematy poważne. Ot choćby sprawę Euro. I tu w idealny sposób pomaga wyskakujący spod kamienia króliczek świąteczny- Paul Krugman
REKLAMA
O nie, niech nikt mnie o to nie posądza, nie uważam wcale, że jak każdy dobry showman ekonomista -takich przecież nawet w Polsce mamy wielu- bardzo znany na świecie autorytet chciał stworzyć dla siebie mały, ale głośny przedświąteczny PR (może akurat wydaje książkę). Nie to absolutnie nie to. Przecież decyzja o wprowadzeniu Polski do strefy Euro już na dniach, za chwilę, pewnie za tydzień w sejmie lub przynajmniej na sejmowej komisji. Niemniej jednak spadający kamyk poruszył lawinę dyskusji, za którą wszyscy zgodnie podążyliśmy komentując krytyczne wypowiedzi znanego noblisty dotyczące naszego kraju. Nawet minister Sikorski dał się ponieść twittując swoje uwagi co skrupulatnie odnotowały gazety w Londynie. Tym samym międzynarodowy wydźwięk wielkiej świątecznej dyskusji uruchomił niewielki wzrost PKB poprzez zlecone prace dziennikarskie, badania społeczne i emisję reklam przy newsach biznesowych. Uff jednak ekonomia pomaga gospodarce.
Nie będę się więc obrażał za komentarz dotyczący naszej narodowej słabości polegającej na rzucaniu kawalerii uzbrojonej w szabelki na czołgi . Pewnie dlatego, że wygłaszający takie tezy musi mieć w sobie typowego amerykańskiego kowboja, Chucka Norrisa ekonomii, który trzaśnie nawet drzwiami obrotowymi jak trzeba. Nie będę również próbował konkurować z tak wielkim umysłem ekonomicznym choć przypomnę o różnych opiniach dotyczących kwestii euro oraz możliwości i ograniczeń gospodarki, które wspólna waluta nakłada i daje. Jeden z najsłynniejszych światowych ekonomistów stwierdził kiedyś, że główną zaletą ekonomii jest to że daje pracę ekonomistom. Trudno się z nim nie zgodzić, podobnie jak w fizyce i w tej nauce nie udało się stworzyć jednej powszechnej teorii wszystkiego , a zmieniające się społeczeństwa, rynki i technologie w dalszym ciągu nie pozwalają na pełne zrozumienie i łatwe sterowanie gospodarką światową czy nawet krajową. Gdyby tak było , czy nie mielibyśmy kryzysy?
Podejmując jednak głos w sprawie wprowadzenia Euro w Polsce mogę wypowiedzieć tylko moje zdanie. Zdanie przedsiębiorcy i akcjonariusza największej w swojej branży firmy usługowej. Dla przypomnienia to właśnie usługi dają zatrudnienie ponad 8 mln ludzi i odpowiadają za 57 % PKB.
Podejmując jednak głos w sprawie wprowadzenia Euro w Polsce mogę wypowiedzieć tylko moje zdanie. Zdanie przedsiębiorcy i akcjonariusza największej w swojej branży firmy usługowej. Dla przypomnienia to właśnie usługi dają zatrudnienie ponad 8 mln ludzi i odpowiadają za 57 % PKB.
Ja jestem ZA!!!!
Dlaczego ??? Z oburzeniem zapyta słynny noblista. Odpowiem dość prosto: Jak każdy prosty przedsiębiorca liczę kasę . Dlaczego muszę jako firma płacić dwukrotnie większe koszty kredytu, czemu pracując za granicą ponoszę koszty wymiany, różnic kursowych i braku przewidywalności zysku z tym związany. Czemu moi zagraniczni konkurenci mają tańsze obligacje łatwiejszy dostęp do kapitału, moi pracownicy oddelegowani za granicę muszą oddawać część ciężko zarobionych pieniędzy na koszty finansowe? Jestem ekonomistą i rozumiem argumenty wartości waluty i jej znaczenia dla konkurencyjności gospodarki. Ale jako przedsiębiorca z kraju, w którym kapitał, kredyt i gotówka są nadal luksusem dostępnym niewielu myślę, że nie musimy jak Hiszpanie zbudować z kapitału bańkę nieruchomościową czy jak Grecy rozdać go coraz większej rzeszy urzędników. Polacy może i mają ułańską fantazję tyle, że dziś nie służy ona do rzucania się z szabelką na czołg.
Dziś ta fantazja nazywa się przedsiębiorczością drodzy kowboje z Ameryki. Przedsiębiorczością , która wy chwalicie się przed całym światem.
Przedsiębiorczość ma jednak swoje wymagania, to dostęp kapitału jego cena i wielkość. Wierzę w nas i założę się , euro w Polsce da nam więcej możliwości niż zagrożeń. Pozwoli na konkurowanie z firmami z Europy przy podobnych warunkach kapitałowych, a KAPITAŁ w kraju który jeszcze 20 lat miał komunistyczną gospodarkę jest kluczowy. Pewnie trudno to zrozumieć mając walutę światową, którą jest dolar i zerowe stopy procentowe. Zachęcam jednak do większej wiary w polskich przedsiębiorców, naszą lekką kawalerię gospodarki.
Dziś ta fantazja nazywa się przedsiębiorczością drodzy kowboje z Ameryki. Przedsiębiorczością , która wy chwalicie się przed całym światem.
Przedsiębiorczość ma jednak swoje wymagania, to dostęp kapitału jego cena i wielkość. Wierzę w nas i założę się , euro w Polsce da nam więcej możliwości niż zagrożeń. Pozwoli na konkurowanie z firmami z Europy przy podobnych warunkach kapitałowych, a KAPITAŁ w kraju który jeszcze 20 lat miał komunistyczną gospodarkę jest kluczowy. Pewnie trudno to zrozumieć mając walutę światową, którą jest dolar i zerowe stopy procentowe. Zachęcam jednak do większej wiary w polskich przedsiębiorców, naszą lekką kawalerię gospodarki.
