
Wielkie korporacje wydają miliony dolarów na swój rozwój. Tysiące badań, analiz, setki zatrudnionych doradców i specjalistów. Dlaczego więc zdarzają się tak idiotyczne wpadki jak upadek Kodaka, Beverly Hills Video, kłopoty Nokii czy lokalne „wtopy” w rodzaju NC+?Wydawałoby się, że profesjonaliści nie mogą się mylić. Problem w tym, że na najwyższym poziomie decyzyjnym w firmach okopało się zbyt wiele Hipopotamów. Nie idzie tu bynajmniej o ociężałe umysłowo zwierzęta, wolno myślące i agresywnie traktujące intruzów,a o HIPPO’s czyli z angielskiego HIgh Paid Person Opinion*. Są oni bardziej niebezpieczni dla swoich firm niż całe stado afrykańskich przyjemniaczków. *opinia wysoko wynagradzanych osób
Tyle, że dziś chcemy to robić szybciej, sprawniej, w ładnym opakowaniu i najlepiej za jak najniższą cenę. Rośnie nasza świadomość konsumencka, ludzie wiedzą coraz więcej o usługach i produktach, z których korzystają. Potrafią zjednoczyć się przeciw ich dostawcy, o ile nie spełnia on pokładanych w nim oczekiwań. Sieci społecznościowe to miejsce, na które decyzyjne Hipopotamy powinny zwracać szczególną uwagę. Ostatnie przykłady biznesowe jak NC+, CitiBank w USA, czy Delta Airlines zmuszone przez swoich klientów do zmian w ofertach i przeprosin, to tylko mały przedsmak tego co społeczeństwo informacyjne może wymusić. Premier Tusk i polski rząd do dzisiaj mają w pamięci zmiany prawa dotyczące ACTA, które przez brak kontaktu z ludźmi spowodowały zamieszki uliczne. Społeczne NO PASARAN było ogromnym zaskoczeniem
