
Bo takie duety zdarzają się tylko na wielkich scenach rocka. Dajmy na to Deep Purple wespół z Pink Floyd, czy Freddy Mercury z Montserrat Caballé. Tak, to się zdarzało wielokrotnie. Lecz w sztuce współczesnej wystawy duetów, wielkich magików, przechodzą do historii nieczęsto. To bowiem coś więcej. Trzeba nie tylko patrzeć, trzeba jeszcze bowiem czuć historię, rozumieć meandry awangardy i dociekliwe dążenia artystów do obalania utartych mitów o sztuce. Bo w przypadku tego duetu dokładnie tak jest: Calder i Picasso. To artyści, których wspólne spotkanie daje fascynującą lekcję poznania źródeł współczesnej sztuki, którą karmimy nasze spojrzenia niemal na każdym kroku, niemal w każdej galerii czy muzeum. Na całym świecie. To tak jak pogapić się na fascynujący widok spadających lawiny wody w Iguazu, nasycić się tym widokiem do pełna, do zakamarków umysłu, a potem dotknąć początku tego cudnego dzieła natury.
