
Nawet 110 tysięcy Polaków będzie mogło oddać głos w czwartkowych wyborach burmistrza Londynu. Walka o stanowisko rozegra się pomiędzy kandydatem Partii Konserwatywnej urzędującym burmistrzem Borisem Johnsonem i kandydatem Partii Pracy Kenem Livingstonem. Zapraszam do prześledzenia ich propozycji dla londyńczyków, które składają w spotach wyborczych.
REKLAMA
Boris Johnson w 2008 pokonał urzędującego burmistrza Kena Livingstone'a. Wcześniej pracował jako dziennikarz w The Spectator i The Daily Telegraph. Sprawował także funkcję ministra szkolnictwa wyższego w gabinecie cieni Partii Konserwatywnej.
Teraz przekonuje do siebie wyborców 9 punktowym planem dla Londynu.
Straszy także powrotem Kena Livingstone'a i przypomina jego porażki w specjalnym serwisie notkenagain.com oraz spotach.
Johnson zwraca też uwagę, że Livingstone nie dotrzymuje wyborczych obietnic.
Ken Livingstone był burmistrzem Londynu w latach 2000-2008. Nosi przydomek "czerwony Ken" ze względu na lewicowe poglądy. Wcześniej był posłem do Izby Gmin.
Livingstone opiera swoją kampanię na prezentowaniu się jako kandydat bliski ludziom.
Przedstawia swoje zasługi dla Londynu.
Obiecuje także spadek cen biletów.
Urzędującego burmistrza atakuje za łączenie stanowiska z posadą dziennikarza Daily Telegraph oraz cięcia wydatków na policję (w ciekawym "niemym" spocie).
Ken Livingstone zachęca swoich stronników do namawiania sąsiadów do głosowania na niego.
Livingstone poświęcił także spot swoim wolontariuszom, wzmacniając swój wizerunek jako kandydata bliskiego ludziom.
