Wszystkie króliki Donalda Tuska
Wszystkie króliki Donalda Tuska Lewa strona: Carl M flickr.com (Creative Commons), prawa strona: Fot. Maciej Śmiarowski KPRM

Opinia publiczna żyje niewygodnym dla władzy tematem? Wtedy właśnie wypuszcza się królika, którego się goni, by nigdy nie złapać, a przynajmniej jeszcze nie w tej chwili. Donald Tusk rządzi już 5 lat, dlatego dorobił się już kilku takich króliczków, które mają odwracać uwagę opinii publicznej od innych spraw.

REKLAMA
Trybunał Stanu dla Kaczyńskiego i Ziobry
Groźba postawienia przed Trybunałem Stanu Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry musiała obu tym politykom strasznie spowszednieć. Temat ten pojawił się bowiem w tym roku już co najmniej trzy razy. Zawsze rozgrywany jest przez partię rządzącą w ten sam sposób. Najpierw pojawia się informacja dotycząca samego wniosku - zbierania podpisów, szukania większości, bliższego lub dalszego terminu złożenia itd. Wtedy na scenie pojawiają się różni politycy Platformy, którzy na co dzień w 99% popierają linię partii, ale akurat w sprawie Trybunału Stanu mają masę wątpliwości. Czy to dobry moment? Czy przewodniczący to z nami konsultował? Czy ktoś się nie wyłamie? Gdy już kompletnie nie wiadomo co myśli na temat własnego wniosku sama PO, efektem kuli śniegowej do dyskusji dołączają "salonowi" komentatorzy, którzy zachwycają się wizją Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry przed jakimkolwiek sądem i "prawicowi" publicyści, którzy pomysł uznają za któryś już z kolei w tym tygodniu czy miesiącu ostateczny dowód na to, że Polska pod rządami Donalda Tuska to kraj totalitarny.
W ten sposób Platforma Obywatelska zyskuje 1 lub 2 dni względnego spokoju. Skorzystać na tym mogą też Janusz Palikot lub Leszek Miller, w zależności od tego który z nich lepiej podczepi się do tematu.
Trybunał Stanu to ważny dla Donalda Tuska królik, zapewnia mu bowiem spokój często i przeważnie na dość długo.
Rekonstrukcja rządu
Premier Donald Tusk na tyle często wspomina o rekonstrukcji rządu, że można by odnieść wrażenie iż posiedzenia jego gabinetu przypominają weselną zabawę, podczas której na każdym kolejnym spotkaniu jest jedno krzesło mniej niż poprzednio i kto nie zdąży usiąść ten wypada z gry. Zapowiedź premiera uruchamia oczywiście lawinę spekulacji. Kto tym razem jest najbliżej pójścia w polityczną odstawkę? Mucha? Arłukowicz? Gowin? Kto ich zastąpi? Boniek? Nie! Kalisz? Może! Palikot? Nie możliwe! Oczywiście do żadnych zmian nie dochodzi, ale dzień lub chociaż pół dnia spokoju zapisujemy na konto PO.
Ten królik jest symbolem władzy Donalda Tuska, ale nie jest tak skuteczny jak ten od Trybunału Stanu.
Wprowadzenie euro
To duży królik, Donald Tusk nie wypuszcza go zbyt często na wolność. Jeszcze ktoś mógłby pomyśleć, że rząd naprawdę poważnie zastanawia się nad wprowadzeniem euro, a to mogłoby spowodować spadek poparcia w sondażach. Polacy są bowiem przeciwnikami wprowadzenia euro. Delikatne rozpoczęcie "debaty o wprowadzeniu euro" daje jednak szansę aby zakończyć ją stwierdzeniem o przesłaniu "pomyślimy, policzymy, kiedyś tam przyjmiemy", co jeszcze raz podkreśli spokój, opanowanie i umiarkowanie rządu Donalda Tuska, oczywiście w kontrze do wiecznie rozpalonego rewolucyjnymi emocjami Jarosława Kaczyńskiego.
Ulubiony królik premiera
Donald Tusk nie tylko hoduje króliki, korzysta także z tych, które na jego polityczne poletko wchodzą same. Do nich zalicza się na pewno najbardziej pożyteczny i najwierniejszy królik premiera, czyli Jarosław Kaczyński. Na prezesa PiS premier może liczyć zawsze. Po raz pierwszy od lat PiS przegania PO w sondażach? Jarosław Kaczyński wychodzi do dziennikarzy i mówi o zamordowaniu 96 osób. Opinia publiczna zaczyna żyć skutkami pukającego do bram kryzysu? Prezes PiS organizuje marsz, na którym informuje zgromadzonych, że demokracja jest zagrożona, podobnie jak wolność mediów. Udziela także wywiadu, w którym stwierdza, że nie będąc internowanym miał gorzej niż ci, których to dotknęło. Aż ciężko sobie wyobrazić by Donald Tusk mógł trwać u władzy bez Jarosława Kaczyńskiego.
Gratisowe króliki
Premierowi trafiają się też zabłąkane mniejsze lub większe króliki, dzięki którym machina marketingowa Platformy może użyć swojej ulubionej formuły: "państwo zdało egzamin". Do nich zalicza się np. Dawid Bratko, "król dopalaczy", który był uprzejmy rozkręcić biznes na granicy prawa, dzięki czemu premier, rząd i Platforma mogli go bohatersko zwalczyć.
Oczywiście można żartować z marketingowych strategii Donalda Tuska, jak czyniłem to w niniejszym tekście, ale tak naprawdę należy pochylić przed nimi czoło, bo to także dzięki nim premier rządzi już 5 lat. Jednocześnie należy zwrócić się do opozycji z pytaniem: a czemu wy nie macie swoich królików, które pozwolą odwracać uwagę od sukcesów rządu i eksponować jego niepowodzenia?