W ciągu kilku dni news o śmierci Chustki stracił na świeżości. Pokryły go ślady trotylu i pot Jerzego Janowicza.
REKLAMA
Dziś w podwarszawskiej miejscowości odbył się pogrzeb Joanny – dla mnie zawsze była Joanną. Byli Babcia B., Niemąż, Giancarlo, Voldemort oraz inne postaci tego dramatu, które przewinęły się przez bloga. Byli też Ci, którzy przewijali się po prostu przez życie Asi.
Ugotowała mnie pierwszym zdaniem jakie powiedziała. 16 lat temu w modnym wówczas pubie podczas spotkania zapoznawczego – miałem z nią zrobić wywiad psychologiczny. Wspaniale bawiła się testując reakcje ludzi na słowa, zachowania. Była w tym wspaniała. Bez mrugnięcia okiem mówiła to, czego inni baliby się pomyśleć.
Wobec Joanny nie można było być obojętnym. Ludzie kochali ją albo jej nienawidzili. W wirtualnej rzeczywistości ta polaryzacja stała się wyjątkowo mocna. Hejterzy i Wyznawcy. Kilka tysięcy wejść dziennie. Emocje, kontrowersje, kreowanie rzeczywistości. Siedzieliśmy w tej platońskiej jaskini widząc na ścianie taniec cieni jaki dla nas tworzyła.
Wobec Joanny nie można było być obojętnym. Ludzie kochali ją albo jej nienawidzili. W wirtualnej rzeczywistości ta polaryzacja stała się wyjątkowo mocna. Hejterzy i Wyznawcy. Kilka tysięcy wejść dziennie. Emocje, kontrowersje, kreowanie rzeczywistości. Siedzieliśmy w tej platońskiej jaskini widząc na ścianie taniec cieni jaki dla nas tworzyła.
W ostatnich latach znalazła miłość, której tak usilnie szukała. Spotkała wreszcie mężczyznę, na którego zasługiwała. Który sprostał na całej linii.
Poznała mnie z D’Annunziem, Jovanottim, ale i Tofflerem. Znajomość była fascynującą podróżą intelektualną. Wiecznym odkrywaniem znaczeń, metafor. W czasach, w których nie wystarczało wpisać szukanej frazy w wyszukiwarkę.
Paradoksalnie Asia w chorobie znalazła to co najważniejsze. Złapała dystans, przestała się szarpać z życiem, w którym do tej pory najczęściej wybierała najtrudniejszą drogę. Jej wybory zaczęły być najprostsze i najmądrzejsze. Przeżywała piękne chwile okupione najstraszniejszym bólem i świadomością tego co nieuniknione.
Do końca miała to złośliwe, cyniczne poczucie humoru. Właśnie to, które charakteryzuje ludzi niezwykle inteligentnych. Chciała uśmiechów na pogrzebie i nam je zapewniła. Bo my tu zostajemy i musimy wystawiać nasze łby do słońca.
Per te:
Per te:
