Dla warszawskiego ZTM jestem złodziejem. A dlaczego? Bo od ponad roku doładowuję kartę miejską.

REKLAMA
Pominę to, że ZTM zwiększając znacząco ceny biletów znacząco tnie liczbę składów wypuszczanych na miasto. Gdybym powiedział, że to nieuczciwe wobec pasażerów, to kto monopoliście zabroni być nieuczciwym? Dlatego skupię się na historii mojej karty miejskiej na okaziciela.
Mam to szczęście, że nie muszę codziennie podróżować komunikacją miejską. Ale jeśli jestem muszę się gdzieś po mieście przemieścić – preferuję transport zbiorowy lub miejskie rowery. Samochodem się w życiu najeździłem. Moja żona również może sobie pozwolić na podobny luksus. Dlatego opłaca(ło) nam się kupić kwartalny bilet na okaziciela obowiązujący w dwóch strefach (miejska i podmiejska). Jeszcze 31 grudnia 2012 trzeba było za niego zapłacić 450zł. Od 1-go stycznia kosztuje już 600zł. Podwyżka 33,3%? Kto monopoliście zabroni? Trudno. Oszczędzimy w ten sposób mniej niż moglibyśmy. Ale i tak pewnie wyjdziemy na swoje. Taki układ win-win. My płacimy taniej, ZTM ma pewne pieniądze wcześniej i bez ponoszenia kosztów pośredników, drukowania biletów itp. Aż do 8-go maja…
Akurat chciałem wejść do metra. Tymczasem bilet kwartalny aktywowany dwa tygodnie wcześniej przestaje działać. Czerwona lampka – bilet nieważny. O co chodzi? Żadna bramka mnie nie wpuściła. Kupuję bilet jednorazowy i jadę. W punkcie obsługi klienta dowiaduję się, że ze względu na dużą liczbę nielegalnych doładowań – ZTM postanowił znienacka ZABLOKOWAĆ WSZYSTKIE KARTY MIEJSKIE NA OKAZICIELA!!! Nawet Pani w okienku dostała instrukcje tego dnia rano. Pani zabiera mi kartę miejską (ciekawe czy za kolejną będę musiał płacić?) i daje mały, kartonikowy bilet (wielkości zwykłego) z napisem 600zł. I kilka „wejściówek do metra”.
Później muszę pojechać poza pierwszą strefę. Na pograniczu stref wchodzi kontrola. Okazuje się, że bilecik za 600zł, który dostałem od ZTM-u jest zakodowany na tylko pierwszą strefę. Kto monopoliście zabroni?
Straciłem trochę pieniędzy, sporo czasu i mnóstwo nerwów. Bo kto monopoliście zabroni pomiatać klientem?