
Dziś prawdziwe piłkarskie święto w Warszawie. Nie żadna Liga Mistrzów, nie T-mobile Ekstraklasa. Mecz zaledwie IV ligi. Ale zacznijmy od kaca.
REKLAMA
Budzisz się rano, głowa pęka, mucha wściekle ryczy jak motor bez tłumika. W ustach kwaśny niesmak. Wiesz, że przegiąłeś. Że na imprezie było za ostro. Że teraz pora odchorować 6 ostatnich lat balangi. Piłeś i imprezowałeś za pieniądze jakiegoś Józka. Teraz pora stanąć na nogi.
Zimny prysznic trwał sezon. Na przemian serwowane lodowate i gorące bicze wodne. Szlauch trzyma gruby sanitariusz, któremu wydaje się, że jest królem. Bezczelna władza jego upaja, a Ciebie upadla. Czujesz, że za chwilę umrzesz. Nie wiesz czy to szum strumienia wody, czy wciąż Ci szumi w głowie. Zamykasz oczy. Sen…
Budzisz się w ciszy. Po chwili dochodzą do Ciebie delikatne głosy ptaków. Otwierasz oczy, ale światło słońca już nie boli. Czujesz, że najgorsze za Tobą. Wstajesz mocniejszy. Może z dala od luksusowej knajpy, w której piłeś od 6 lat. Ale za to wolny.
Jesteśmy świadkami pięknego odrodzenia. Warszawska Polonia pisze kolejną piękną kartę swojej historii. Pisze charakterem kibiców. Nie tylko charakterem pisma. Na finansowych barkach kibiców spoczywa utrzymanie drużyny, część organizacji meczów i marketing. Zapał kilkunastu osób przyniósł niesamowite efekty. Na mecz z Wkrą Żuromin (piąty poziom rozgrywkowy) przyszło na stadion ponad 5000 osób, dla których najważniejsza jest drużyna. Bez względu na to, w której lidze gra. Wszyscy chodzą uśmiechnięci jakby zrzucili z barków ciężkie jarzmo.
Kolejny krok już dziś – mecz z rezerwami Wisły Płock. Mamy szansę uczestniczyć w czymś wyjątkowym.
Zimny prysznic trwał sezon. Na przemian serwowane lodowate i gorące bicze wodne. Szlauch trzyma gruby sanitariusz, któremu wydaje się, że jest królem. Bezczelna władza jego upaja, a Ciebie upadla. Czujesz, że za chwilę umrzesz. Nie wiesz czy to szum strumienia wody, czy wciąż Ci szumi w głowie. Zamykasz oczy. Sen…
Budzisz się w ciszy. Po chwili dochodzą do Ciebie delikatne głosy ptaków. Otwierasz oczy, ale światło słońca już nie boli. Czujesz, że najgorsze za Tobą. Wstajesz mocniejszy. Może z dala od luksusowej knajpy, w której piłeś od 6 lat. Ale za to wolny.
Jesteśmy świadkami pięknego odrodzenia. Warszawska Polonia pisze kolejną piękną kartę swojej historii. Pisze charakterem kibiców. Nie tylko charakterem pisma. Na finansowych barkach kibiców spoczywa utrzymanie drużyny, część organizacji meczów i marketing. Zapał kilkunastu osób przyniósł niesamowite efekty. Na mecz z Wkrą Żuromin (piąty poziom rozgrywkowy) przyszło na stadion ponad 5000 osób, dla których najważniejsza jest drużyna. Bez względu na to, w której lidze gra. Wszyscy chodzą uśmiechnięci jakby zrzucili z barków ciężkie jarzmo.
Kolejny krok już dziś – mecz z rezerwami Wisły Płock. Mamy szansę uczestniczyć w czymś wyjątkowym.
