Płaczcie wierzby, gdyż złe czasy nastały nad nami. Krainę Polan nawiedził nowy diabeł – Dżęder. Brat to pewnie hrabiego Manteufela. Żaden tam swojski Boruta, czy Rokita. Dżęder jest na modę niemiecką czy skandynawską. Przybył na tę od zawsze katolicką ziemię ze zgniłego zachodu właśnie.

REKLAMA
Podstępnie miesza w umyśle, mami wizjami przebierania się chłopców w damskie ciuszki. Och jakież to bywa kuszące! Dzieci, na które Dżęder rzucił urok – uwodzą potem księży. A ksiądz też człowiek – pokusie się oprzeć nie może.
Dżęder rozkłada rodziny. Oj jak strasznie. Najbardziej rozkłada rodziny tym, którzy sami ich nie założyli. Okrutny diabeł.
Dżęder skrada się niepostrzeżenie i sączy pornografię w uszy mężów, rozwiązłość w oczy kobiet. Lub odwrotnie. Rozwiązłość w uszy… Emmm. Nieważne. Ważne, że sączy.
Dżęder przywlekł do Polski zgniły homoseksualizm. Jak to możliwe w ojczyźnie Konopnickiej i Gombrowicza? Ups.
Na szczęście nie wszyscy ulegli zepsuciu. Odsiecz przyszła z zupełnie niespodziewanej strony. W obronie polskiej rodziny stanęli producenci „Warsaw Shore”. Dżęder jak widzi, to się kurczy i dostaje spazmów. Boi się tego programu bardziej niż wody święconej. Więc jeśli nie chcecie Dżędera wpuścić do swej izby – włączcie MTV na pełny regulator!
Trzeba mieć Oko na tego Dżędera!
PS.
Dedykacja specjalna dla radnych powiatu piaseczyńskiego, którzy 30-go stycznia przegłosowali rezolucję o przeciwdziałaniu ideologii gender. Całe szczęście, bo lepiej się żyje w powiecie „wolnym od dżęder”.