O autorze
Jestem trenerem. Rozwijam firmy i ludzi w tych firmach. Jestem ojcem. Rozwijam i jestem nieustannie rozwijany przez moich dwóch synów. Jestem biegaczem. Półmaratony, maratony, czasem trafi się triathlon. Ale codziennie ciężka praca. Jestem blogerem. Uwielbiam opowiadać historie. A jeszcze bardziej słuchać tych, którymi dzielą się ze mną goście mojego cyklu "Wysłuchał: Tomasz Staśkiewicz".
Jestem Warszawianinem. Z dziada pradziada.

Garść refleksji po Orlen Warsaw Marathon

W Orlen Warsaw Marathon mogłem tym razem uczestniczyć tylko jako kibic. Bardzo lubię być też po tej drugiej stronie. Emocje - podobne, tylko zmęczenie mniejsze :) No i kilka obserwacji



1. Maraton ma 42km 195m. W zorganizowanych przez Orlen biegach wzięło udział ponad 20000 osób, ale maraton przebiegło 5811 osób. Nazwanie biegu „Maraton” nie czyni go maratonem. W Piasecznie kiedyś fitness-klub zorganizował I Maraton Piaseczyński na dystansie 6km :/
2. 5811 osób to dużo. W ten sposób OWM przebił zarówno swój rekord frekwencyjny z zeszłego roku jak i wynik jesiennego maratonu w Poznaniu. Ale do 35. PZU Maratonu Warszawskiego wciąż brakuje ponad 2 tysięcy biegaczy.
3. Jak zwykle najlepsze co można zobaczyć na maratonie ma miejsce pod koniec stawki. Rywalizacja sportowa jest ważna. Czołówka amatorów – to przeważnie ludzie świetnie przygotowani do osiągnięcia wyników. Ale Ci, którzy biegną na końcu – to prawdziwi bohaterzy. Uwielbiam kibicować wszystkim, którzy pokonują swoje słabości i ograniczenia. Przebiegnięcie maratonu w 3:40 jest znacznie łatwiejsze niż w 5:00.
4. Cieszy mnie, że coraz więcej kibiców na naszych ulicach. Cieszy mnie to, że ludzie wychodzą dopingować i wspierać biegaczy. Ze względu na inne zobowiązania na końcówkę trasy dotarłem dosyć późno, ale mijałem dziesiątki, setki wspaniałych kibiców.
5. Najlepszym momentem OWM była scenka na Solcu (37 kilometr). Kibice z jednej strony jezdni na widok walczącego ze swoją słabością zawodnika krzyknęli „Dasz radę!”. Z drugiej strony popijający tanie wino dżentelmen odkrzyknął: „Pewnie, że dam radę. Mam pół butelki!”
6. Biegłem kawałek wzdłuż trasy. Mijając dużą scenę przy Trójce zaskoczyły mnie znajome dźwięki. Shamboo i Muniek – brawo! Pomysł żeby zaprosić gwiazdy – znakomity!
7. Organizacyjnie – maraton wyglądał znakomicie. Niestety wrażenie psuł brak dostępu do wyników live, a także w ogóle do wyników w dniu biegu. Za słabe serwery? Sorry – przy tak wielkim budżecie imprezy to nie powinno mieć miejsca.
8. Zastanawia mnie co stanie się z tak fajną dużą imprezą kiedy wycofa się sponsor. Łódź przeżyła już taką sytuację, kiedy po 6-ciu edycjach ze sponsorowania biegania wycofał się mBank. Liczby pokazują, że jest miejsce na wiosenny maraton w Warszawie.
9. Cudownym doświadczeniem było widzieć dziesiątki znajomych twarzy, pozdrawiać ludzi, którzy walczyli na trasie. Byliście wielcy!
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...