Fabrice Muamba walczy o życie na oddziale intensywnej terapii w jednym z londyńskich szpitali po tym jak doznał ataku serca w meczu Tottenham - Bolton. Obrońca Śląska Wrocław Jarek Fojut grał z pomocnikiem w ekipie Wanderers.
REKLAMA
Szczerze mówąc nie byliśmy jakimiś wielkimi kumplami. Zetknąłem się z nim w Boltonie w 2008 roku. Pamiętam go jako bardzo silnego zawodnika. Takiego typowego walczaka, którego gra opierała się na znakomitych warunkach fizycznych. Wiem, że koledzy śmiali się, że nie potrafi grać w piłkę. Miał taką opinię jeszcze, kiedy przebywał w szkółce Arsenalu, a tak naprawdę zrobił z nas największą karierę. Był zawsze cichy na treningach, skupiony na pracy. Zostawiał zawsze dużo zdrowia na boisku. Nie wiem, może przez taką ciężką pracę serce nie wytrzymało. Muamba trzymał się z Garym Cahillem, kiedy ten był jeszcze w Wanderers. Dziś zadedykował Fabrice'owi gola w meczu Pucharu Anglii. Kiedy zobaczyłem tę sytuację w telewizji, byłem zszokowany. Nie mogłem w to uwierzyć. Jestem w kontakcie z kilkoma kolegami z Boltonu przez twittera, ale oni sami niewiele wiedzą. Teraz nie wypada pytać rodziny. Fabrice miał chyba niedługo się żenić. Niedawno urodziło mu się dziecko. Mam nadzieję, że z tego wyjdzie.
Cały piłkarski świat jest w szoku. Wszyscy modlą się za zdrowie będącego wciąż w stanie krytycznym Muamby. Jeśli jeszcze nie widzieliście tego szokującego wydarzenia:
