55 lat temu utworzono w Krakowie Izbę Wytrzeźwień. Ówczesna prasa nie przewidywała zbytniej popularności nowo tworzonej instytucji. Tymczasem jej pierwszy klient pojawił się po ok. 20 minutach, a od tego czasu odwiedziło ją 413 tys. osób. Jako, że niektórzy kilka razy, liczba pojedynczych "odwiedzin" wyniosła 630 tys.
REKLAMA
Od 2010 Izba to już nie izba, tylko Miejskie Centrum Profilaktyki Uzależnień. I zmiana, która tam zaszła, nie dotyczy tylko nazwy. Dziś pomoc udzielana w ramach "Działu Opieki Nad Osobami Nietrzeźwymi" to tylko jeden z aspektów działalności. Obejmuje zresztą nie tylko łóżka szpitalne, ale również ogrzewalnię dla ludzi, którzy nie znajdą schronienia w różnych schronach dla bezdomnych. Sztandarową inwestycją Centrum jest Dom Pomocy Społecznej dla chorujących psychicznie uzależnionych, co stanowi zupełne novum na mapie pomocy dla doświadczonych przez alkoholizm.
W Centrum działa również telefon zaufania, przy nim funkcjonują grupy AA. Coraz większe znaczenie dla działań profilaktycznych w Krakowie ma dział profilaktyki - zatrudnieni w nim trenerzy prowadzą z roku na rok ambitniejsze programy, które zasięgiem obejmują wszystkie szkoły publiczne. Dlatego w 2013 roku, spośród 43 tys. korzystających ze wsparcia MCPU, tylko 11800 to klienci działu opieki. Pozostali - uczniowie, nauczyciele, pracownicy służb miejskich. Pokazuje to, jak zmienia się myślenie o rozwiązywaniu problemu alkoholizmu w Krakowie. Z wąskiego "przechowywania pijanych" do szerokiej profilaktyki z jednej strony, a z drugiej specjalistycznej pomocy fachowej.
Na losach Miejskiego Centrum Profilaktyki Uzależnień w Krakowie, jak w soczewce, ogniskują się niemalże wszystkie bolączki, jakie może mieć samorządowa instytucja zajmująca się pomocą uzależnionym. Przez spór o nadzór nad powstałym DPSem, przez ponad pół roku stał nieużywany nowo oddany budynek. Powstawaniu Centrum towarzyszyła bardzo duża niechęć ze strony szkół, ze względu na zmianę sposobu finansowania zajęć profilaktycznych. Wcześniej mogły sobie same wymyślać i finansować dodatkową profilaktykę. Z jednej strony spowodowało to, że upadło wiele oddolnych inicjatyw, z drugiej - zastopowało wydawanie publicznych pieniędzy na akcje w stylu "Zachowaj Trzeźwy Umysł", w ramach której gimnazjaliści mogli popatrzeć przez alkogogle jak wygląda świat po kilku głębszych, co miało zniechęcać do picia.
MCPU niesie na sobie ciężar sensownego zajmowania się problemem uzależnień. Pisząc sensownego - mam na myśli takiego, które powoduje jakąś zmianę - pomoc chorym, wzrost wiedzy, umiejętności, nastawienia. Pracując w tym obszarze dotykamy morza ludzkiego nieszczęścia, zwłaszcza niemocy i niechęci do zmiany stanu rzeczy. Widać to w nastawieniu rodzin z problemem alkoholowym, części pedagogów w szkołach, którzy domagają się w ramach profilaktyki straszenia swoich uczniów, co często przynosi skutek odwrotny. Zdarza się także, że swoje trzy grosze dokładają politycy, niesieni jakimś medialnym wzburzeniem moralnym, domagający się na przykład natychmiastowego rozwiązania problemu dopalaczy.
Tymczasem, w tej działce nie ma nic natychmiast, od razu, a wszelkie działania przynoszą skutek po miesiącach lub latach. Na szczęście - coraz więcej ludzi zdaje się rozumieć ten fakt.
A na zakończenie - według dyrektora Adama Chrapisińskiego, w Londynie otwieranych jest właśnie 10 prywatnych izb wytrzeźwień. Widocznie Anglicy, którzy stanowią 30% zagranicznych klientów MCPU, zanieśli do siebie dobrą nowinę o tym, jak to może być ciekawie po paru głębszych.
A na zakończenie - według dyrektora Adama Chrapisińskiego, w Londynie otwieranych jest właśnie 10 prywatnych izb wytrzeźwień. Widocznie Anglicy, którzy stanowią 30% zagranicznych klientów MCPU, zanieśli do siebie dobrą nowinę o tym, jak to może być ciekawie po paru głębszych.
