Ciąg dalszy o przemocowych mechanizmach działania PiS wobec społeczeństwa: izolowanie od społecznego wsparcia, projekcji i widzenia świata kategoriami sprawca - ofiara.
REKLAMA
Niestety, ciąg dalszy artykułu o zastraszaniu społeczeństwa pisze się właściwie sam. Następne ujawniające się przemocowe mechanizmy w funkcjonowaniu tej partii pojawiają się jak na dłoni:
1. Odcinanie od wsparcia społecznego. Sprawcy przemocy w rodzinie za wszelką cenę dążą do tego, by ich ofiary nie szukały pomocy na zewnątrz. Używają do tego zasady: co się dzieje w rodzinie, ma zostać w rodzinie. Osobom, które chcą szukać pomocy u przyjaciół, czy w instytucjach do tego powołanych zarzucają nielojalność, zdradę i "wynoszenie" z domu spraw intymnych. W tych kategoriach należy patrzeć na oburzenie ministra Waszczykowskiego po pierwsze na przewodniczącego Schulza, po drugie domaganie się od partii nie atakujących Trybunału "polskiej" solidarności, czyli potępiania słów przewodniczącego. Tymczasem Schulz ani nasz wróg, ani nam źle nie życzy. Jest szefem Europarlamentu, także to co się u nas dzieje, to też jego sprawa.
2. Projekcja. To mechanizm obronny, który polega na widzeniu u innych tego, co się samemu robi. Stąd to poczucie czeskiego filmu: widzę, że ktoś jest agresywny, a on sam mi to zarzuca. To PO, Nowoczesna, KOD etc. podważają demokracje, atakują etc.
3. Widzenie świata w kategoriach dwóch ról - sprawcy i ofiary. Skoro nie jestem sprawcą, to muszę być ofiarą. A jak jestem ofiarą, to masz mnie przepraszać. Stąd Schulz ma nas przepraszać. My nie jesteśmy żadnymi sprawcami, więc ktoś, kto ma inne zdanie niż my musi być sprawcą. I nie ma innych ról
1. Odcinanie od wsparcia społecznego. Sprawcy przemocy w rodzinie za wszelką cenę dążą do tego, by ich ofiary nie szukały pomocy na zewnątrz. Używają do tego zasady: co się dzieje w rodzinie, ma zostać w rodzinie. Osobom, które chcą szukać pomocy u przyjaciół, czy w instytucjach do tego powołanych zarzucają nielojalność, zdradę i "wynoszenie" z domu spraw intymnych. W tych kategoriach należy patrzeć na oburzenie ministra Waszczykowskiego po pierwsze na przewodniczącego Schulza, po drugie domaganie się od partii nie atakujących Trybunału "polskiej" solidarności, czyli potępiania słów przewodniczącego. Tymczasem Schulz ani nasz wróg, ani nam źle nie życzy. Jest szefem Europarlamentu, także to co się u nas dzieje, to też jego sprawa.
2. Projekcja. To mechanizm obronny, który polega na widzeniu u innych tego, co się samemu robi. Stąd to poczucie czeskiego filmu: widzę, że ktoś jest agresywny, a on sam mi to zarzuca. To PO, Nowoczesna, KOD etc. podważają demokracje, atakują etc.
3. Widzenie świata w kategoriach dwóch ról - sprawcy i ofiary. Skoro nie jestem sprawcą, to muszę być ofiarą. A jak jestem ofiarą, to masz mnie przepraszać. Stąd Schulz ma nas przepraszać. My nie jesteśmy żadnymi sprawcami, więc ktoś, kto ma inne zdanie niż my musi być sprawcą. I nie ma innych ról
