Kryzys jest nie tylko zagrożeniem, ale i szansą. I to czasami niespodziewaną. W krakowskiej oświacie zapanował niedawno niepokój graniczący z bladym strachem. Będą zamykać! Szkoły, poradnie, domy kultury... Prawie połowa pieniędzy miejskich idzie na edukację! Rozkład placówek w poszczególnych dzielnicach pochodzi właściwie jeszcze z poprzedniego systemu. I co? Zamknięte będą... 2 szkoły. Prezydent Majchrowski i radni Platformy obronili szkoły przed samymi sobą. Niczym pułk Rejtanów. Ktoś by powiedział, że to całe zamieszanie na nic... Nieprawda. Udało się wyzwolić całkiem spore pokłady energii społecznej wśród "ratowaczy szkół".
Zanim doszło do wycofania się z projektu zmian, niesamowicie uaktywniły się społeczności poszczególnych szkół w obronie swoich placówek. Ramię w ramię pisali protesty, dzwonili do radnych, organizowali pikiety rodzice i nauczyciele. Jedna z mam, z którą dzisiaj rozmawiałem mówiła, że czuła się "jak za Solidarności" - plan działania, poczucie wspólnoty, misji, szeroki zasięg akcji.
Ostatni jak do tej pory Europejski Kongres Szkoły Bez Przemocy organizowany przez Fundację Orange dotyczył współpracy nauczycieli z rodzicami. Wystarczyło na moment oddać głos uczestnikom, by sala rozgrzała się do czerwoności, a nastroje nie były przyjacielskie. Dlatego pisząc o "cudzie Majchrowskiego" nie do końca jestem sarkastyczny. Bywając w wielu szkołach rocznie, gdy nieopacznie wejdę na temat rodziców, natychmiast uruchamiają się emocje od żalu, wściekłości po strach. Gdy zapytacie Państwo dowolnego rodzica ze szkoły masowej o tym, co sądzi o nauczycielach jego dziecka, rzadko kiedy usłyszycie pochlebne opinie.
W mojej ocenie, stan relacji nauczycieli z rodzicami to wskaźnik napięcia społecznego i "znak czasów". Mam nadzieję, że wspólnota, która powstała w czasie zagrożenia, przynajmniej w części przetrwa bez zewnętrznego wroga.
Kryzys finansów w oświacie jest nie tylko zagrożeniem, ale i szansą. Na to, by przemyśleć, jaki kształt edukacji chcemy mieć w kraju i w lokalnych wspólnotach. Czemu ma ona służyć, jak organizacyjnie radzić sobie z wieloma patologiami systemu.
Redukcje szkół można przeprowadzać szybko albo z głową. Do tego drugiego rozwiązania potrzeba jednak nie tylko wyobraźni, ale i zaufania społecznego połączonego z poczuciem odpowiedzialności nie tylko za siebie, ale i za wspólnotę, w której żyjemy. I trzeba mieć partnerów do dyskusji. Tego ostatniego w Krakowie brakuje: wyobraźni, odpowiedzialności i partnerów do dyskusji. Niestety...
