https://www.facebook.com/photo.php?fbid=608179275883722&set=a.498930256808625.121310.100000749651309&type=1&theater

Jako że wczoraj dominującym tematem był wpływ deszczu na politykę polską, ja o czymś mniej medialnym, ze to dużo więcej wnoszącym. W Senacie wręczono wyróżnienia za najlepsze projekty samorządowe w dziedzinie usług społecznych dla większych i mniejszych społeczności lokalnych. Warto się przyjrzeć, jak powstają sensowne inicjatywy.

REKLAMA
Kłopot z tymi środkami europejskimi. Powiatowe centra pomocy rodzinie mają do dyspozycji fundusze na wsparcie pomocy społecznej właściwie zagwarantowane (projekty systemowe). Muszą właściwie tylko napisać projekt i podyskutować trochę z właściwym dla ich lokalizacji wojewódzkim urzędem pracy. Takich pieniędzy nie wypada "nie wziąć". Dosyć często spotykałem się z takimi projektami, których specjalnie nikt nie potrzebuje. Dyrektor PCPR - gdyby go nie napisali jego/jej ludzie - miałby kłopoty w starostwie - więc chopy widzicie rozumicie - trza. Wówczas działania w ramach takiego programu są sobie a muzą - nie spójne, niewiele z nich wynika. Brakuje kogoś, komu by to było potrzebne. I męczą się z nimi wszyscy.
Zupełnie inna sytuacja jest w Myślenicach (woj. małopolskie). Tam - grupa zapaleńców pod przewodnictwem Sylwii Michalec - Jękot, około 10 lat temu postanowiła założyć ośrodek interwencji kryzysowej. Myślenice są blisko Krakowa, jednak problemy są tam zupełnie inne. Dekadę temu prawie nigdzie w "Polsce powiatowej" nie było nawet pomysłu na wsparcie dla osób doświadczających kryzysów. W Myślenicach - zespół kilkunastu wolontariuszy zaczął głośno mówić o potrzebie pomocy w momentach, gdy ludzie są na granicy życia, zdrowia, rozpadu rodziny.
Na efekty nie trzeba było długo czekać. OIK został przygarnięty przez struktury PCPR, co dla obu środowisk nie było łatwą próbą. Z perspektywy wcześniej zbudowanej instytucji grupa zapaleńców, która nie mieściła się ramach "urzędowania od (...) do" była co najmniej niepokojąca. Na odwrót - też nie było za dobrze. Mimo to - ośrodek rozrastał się, dostawał coraz większe środki: budżet, lokale. W ośrodku pracują naprawdę nieźli terapeuci, interwenci. Staż w Myślenicach jest jednym z najbardziej rozchwytywanych przez studentów psychologii stosowanej UJ, mimo, iż w Krakowie nie brakuje miejsc, gdzie można uczyć się fachu. Udało się stworzyć środowisko głodne sukcesu, jednocześnie stawiające na jakość działań.
W Myślenicach udało się stworzyć system wzajemnie powiązanych ze sobą środowisk i propozycji wsparcia dla osób, czy całych systemów rodzinnych doświadczających trudności. Środki europejskie nie trafiły w próżnie społeczną - były szansą na sfinansowanie działań, które "marzyły się" już wcześniej osobom pracującym w środowisku. Na przykład w zakresie przemocy domowej można objąć działaniami wszystkich. Sprawca przemocy może trafić na program korekcyjno - edukacyjny, poszkodowany/a na grupę dla doświadczających przemocy, a dziecko na przykład na Akademię Filmową - program reparacyjny. Działania te mogą być wzmocnione przez terapię alkoholową. Dzieje się tak dlatego, że jak na nasze warunki całkiem dobrze działa system wykrywania trudności: pedagodzy szkolni wysyłają młodzież na wspomniany wyżej projekt, kuratorzy sądowi współpracują z prowadzącymi kor-ed, a policja nie bagatelizuje wezwań dotyczących przemocy domowej.
Ta współpraca była budowana latami. Środowisko stara się jak najczęściej organizować grupy robocze, konferencje tematyczne. Jest ono jednocześnie na tyle małe, że przez lata udało się zbudować sieć współpracy instytucji opartych o osobiste kontakty. Nie jest idealnie, ale całkiem nieźle. Kilka dni temu odbyło się spotkanie wypracowujące założenia nowego programu przeciwdziałania przemocy w powiecie. Zupełnie nieobowiązkowe, a pojawiło się na nim 33 osoby z przeróżnych instytucji. Był w tym jakiś duch...
To taki klasyczny przykład działania "bąbli zmiany", o których pisał prof. Nowak. Kilku zapaleńcom udało przekonać skostniałe struktury do nowego ducha. Ważne było także wsparcie władz samorządowych.
Nową inicjatywą jest portal http://www.prometeusz.myslenicki.pl/, którego zamysłem jest skupienie w jednej przestrzeni wirtualnej wszystkich służb pomocowych działających na rzecz bezpiecznej rodziny. Krok dalej to samorządowy ośrodek skupiający w jednym miejscu nie tylko służby publiczne, ale i organizacje pozarządowe, firmy działające dla osób dotkniętych lub zagrożonych patologiami w kryzysie. Taki prorodzinny klaster. Jak się znam na geografii, to całkiem nieodległa przyszłość.