Od kliku dni żyjemy wypadkiem w Kamieniu Pomorskim. Szczegółami śledztwa w swoich serwisach informacyjnych zajmują się chyba wszystkie media ogólnopolskie. Co nas tak pociąga w tym wydarzeniu? Przede wszystkim to, że inni mają gorzej!
REKLAMA
Mamy do czynienia z kolejnym spektaklem medialnym. Twórcy Mamy Madzi zapraszają na sequel: Pijany Mord – Tragedia na Pomorzu. Jest coś perwersyjnego w całej tej otoczce tworzonej przez środki masowego przekazu. Wspólne przeżywanie cudzego nieszczęścia. Tak jak kiedyś wczuwaliśmy się w trudne chwile Crystal Carrington, tak teraz przeżywamy losy autentycznych ludzi.
Oczywiście, z całej tej medialnej szopki będą płynęły też dobre rzeczy: być może coś się zmieni w sprawie pijanych kierowców. Mam jednak wrażenie, że znacznie ważniejsze jest to, że można się podbudować świadomością, że inni mają jeszcze trudniej. Pogadać o tej tragedii z sąsiadami. Poczuć się lepszym człowiekiem dlatego, że postrzegam siebie jako osobę współczującą innym.
Takie czasy, że dzięki mediom możemy odczuwać podobne rzeczy, co jednocześnie pozwala odwrócić uwagę od tych znacznie bliżej nas. Sąsiadów, własnej rodziny. Współczucie i żal odczuwany wobec bohaterów telewizyjnych do niczego nie zobowiązuje. Zachęcam Państwa do tego, by poszukać cierpiących bliżej. I wykorzystać swoje uczucia do zaoferowania pomocy.
Oczywiście, na pewno jest znacznie więcej wątków, postaw, motywacji do interesowania się wydarzeniami z Kamienia Pomorskiego niż ta, którą opisałem.
Oczywiście, z całej tej medialnej szopki będą płynęły też dobre rzeczy: być może coś się zmieni w sprawie pijanych kierowców. Mam jednak wrażenie, że znacznie ważniejsze jest to, że można się podbudować świadomością, że inni mają jeszcze trudniej. Pogadać o tej tragedii z sąsiadami. Poczuć się lepszym człowiekiem dlatego, że postrzegam siebie jako osobę współczującą innym.
Takie czasy, że dzięki mediom możemy odczuwać podobne rzeczy, co jednocześnie pozwala odwrócić uwagę od tych znacznie bliżej nas. Sąsiadów, własnej rodziny. Współczucie i żal odczuwany wobec bohaterów telewizyjnych do niczego nie zobowiązuje. Zachęcam Państwa do tego, by poszukać cierpiących bliżej. I wykorzystać swoje uczucia do zaoferowania pomocy.
Oczywiście, na pewno jest znacznie więcej wątków, postaw, motywacji do interesowania się wydarzeniami z Kamienia Pomorskiego niż ta, którą opisałem.
