Sankcje, współpraca, rezygnacja, walka - przez zachodnie media, zebrania polityków, przetacza się dyskusja: co zrobić z państwem Putina, które dokonało agresji w stosunku do sąsiada. Nie wiadomo, na kogo jeszcze ma chrapkę i o co tak na prawdę chodzi. W związku z tym, nie wiadomo co robić? Gdyby potraktować Rosję jak zwykłego sprawcę przemocy, odpowiedzi można by poszukać w programach korekcyjno - edukacyjnych przeznaczonych dla takich ludzi.

REKLAMA
Programy korekcyjno - edukacyjne to cykle warsztatów dla osób stosujących przemoc domową. Zwykle odbywa się kilkanaście spotkań, w czasie których uczestnicy uczą się jak unikać sytuacji, w których będzie większa szansa na to, by stosowali przemoc, czym ona jest, a także jak żyć bez stosowania przemocy. Jeśli dobrze poprowadzony i wparty innymi działaniami, program "Kor-Ed" ma całkiem sporą skuteczność. Przyjrzyjmy się temu, jak to jest skonstruowane - jakie podejście i zasady przydają się w pracy ze sprawcami i jak można by to przenieść na sytuację polityczną:
1. Ty jesteś OK, nie akceptujemy tego co robiłeś dotąd. Zmiana zachowania możliwa jest w bezpiecznej relacji - takiej, w której osoba nie obawia się, że stanie się jej krzywda (nie będzie "zemsty" społeczeństwa, nie naruszana będzie jej godność). Uczestnik programu musi czuć się akceptowany. Nie oznacza to pobłażliwości dla tego co robił, usprawiedliwiania go, przyjmowania jego punktu widzenia. Po prostu w trakcie zajęć rozmawia się o zachowaniach, nie ocenia osoby. Jednocześnie pokazuje się sprawcy jakie jego mechanizmy obronne (wyparcia, racjonalizacje, stereotypy, wcześniejsze doświadczenia) prowadzą do stosowania przemocy.
W przełożeniu "na politykę" oznaczałoby to unikanie narracji w stylu "bo ruscy to zawsze". W wypowiedziach - zachowanie szacunku dla kultury, samego narodu, przy jednoczesnym otwartym nazywaniu złem tego, co robią rosyjskie wojska i ich prezydent.
2. Na Kor-Ed właściwie sam nikt się nie wybiera. Prawie wszyscy uczestnicy trafiają na program skierowani. Przez sąd, kuratorów, poradnie uzależnień. Początkowa motywacja jest bardzo zewnętrzna, zwykle wiąże się z uniknięciem dodatkowych sankcji ze strony państwa. Sprawca przemocy sam z siebie nie ma interesu, by zaprzestać przemocy, bo przynosi ona wymierne korzyści: pozycję, podniesienie samooceny, pieniądze, władzę etc. Tym bardziej, że w świecie sprawcy zazwyczaj można być albo sprawcą, albo ofiarą. Inne relacje nie istnieją. A lepiej być sprawcą, niż ofiarą. Dlatego, zwykle nie ma "bardziej poszkodowanych przez życie", niż uczestnicy grup Kor-Ed na początku programu. Stracili władzę, więc oznacza to, że są ofiarami. Partnerskie budowanie relacji jest dla większości z nich pustym terminem, za którym nie idzie żadne doświadczenie.
Oznaczałoby to, że dopóki takie zachowanie przynosi profity Putinowi, to nie ma absolutnie żadnych podstaw by założyć, że go zaprzestanie. Wręcz przeciwnie. Brak reakcji będzie postrzegał jako zachętę. Problem jest w tym, że aby zmusić Rosję do udziału w naszym programie, trzeba by zmontować koalicję, która udowodni, że jest dużo silniejsza i może skutecznie karać. Jednocześnie - sama groźba kar nie wystarczy - marchewka też musi być obecna. Nie na zasadzie targów, ale raczej obietnicy traktowania jak każdego innego, jeśli uda się ukończyć Kor-Ed.
3. Śledzimy non - stop co się z nami dzieje. Relacja ze sprawcą jest trudna. Często nawet nieświadomie, w większości świadomie, manipuluje swoim otoczeniem. Potrafi wzbudzać poczucie winy, apeluje do litości, umniejsza swoją odpowiedzialność i przerzuca ją na innych, przypisuje innym swoje zachowania, motywacje, dzieli i skłóca osoby odpowiedzialne za opiekę nad nim. Bardzo łatwo przyjąć jego narrację o rzeczywistości, w której to tak naprawdę on jest ofiarą, a niesprawiedliwy świat w niewłaściwy sposób go ocenia. Sposobem na to jest poddawanie się superwizji osób bezpośrednio niezaangażowanych w pracę z tym konkretnym sprawcą (opowiadanie osobie z zewnątrz o tym jak przebiegała praca w danej grupie.). Ważny jest również ciągły przepływ informacji pomiędzy osobami czuwającymi nad konkretną osobą z różnych instytucji - zbudowane do siebie zaufanie i wspólnie ustalone cele i kierunki pracy z daną osobą. Ma wówczas poczucie, że nie rozbije koalicji w żaden sposób i nie "powalczy". Ten mur jest ważniejszy niż dotkliwość sankcji. Sprawca musi mieć poczucie, że dotychczasowe metody działania tracą na skuteczności.
W polityce oznaczałoby to ciągłe uzgadnianie pomiędzy rządami wspólnego stanowiska, niezgodę na indywidualne wyskoki w stylu Węgier i zabieganie o poczucie zaufania do siebie nawzajem.
4. Nazywanie "po imieniu" przemocy i komunikacja "wprost". Mnóstwo mechanizmów manipulacyjnych opiera się na zmienianiu znaczenia działań tak, by na przykład agresja wyglądała jak konflikt pomiędzy równymi aktorami; atak wyglądał na sprawiedliwe dochodzenie własnych praw; zarzuty nadużywania swojej pozycji, sprawca kwituje "a ty też... zwykle naginając i manipulując domniemanymi winami rozmówcy tak, by wyglądało na to, że obie osoby robią właściwie to samo. Motywacja takich zachowań jest zwykle wewnętrzna. Sprawca sam przed sobą musi uzasadnić, że tak naprawdę nie jest złym człowiekiem. Prowadzący Kor-Ed muszą odsłaniać prawdziwą motywację, pokazywać podwójność komunikacji, "obnażać" manipulacje, które dokonuje sprawca. W ten sposób pomagają mu konfrontując jego mechanizmy obronne z rzeczywistością. Przy czym ważne jest nie wchodzenie w dialog z wyjaśnieniami własnych zachowań, prezentowanymi przez sprawcę, z jakąś zgodą na to, że "ty masz swoją wersję, ja mam swoją i się różnimy". Odnosząc się do klasyka: prawda leży tam gdzie leży, a nie pośrodku. Przemoc jest przemocą, niezależnie od światła, w którym jest przedstawiana. Na ten temat nie ma dyskusji.
Nie ma więc sensu dyskutować na temat tego, czy były na Krymie rosyjskie wojska, czy referendum było legalne. Wojska Putina bez naszywek to dalej wojska rosyjskie. Plebiscyt pod lufami karabinów nie ma nic wspólnego z wolnym wyborem mieszkańców.
Tekst powstał w oparciu o program zajęć korekcyjno - edukacyjnych realizowanych przy współpracy z PCPR Myślenice.