Nawet nie były takie odrażające. Przynajmniej na filmie. W poniedziałek w jednej ze stacji telewizyjnych kilkakrotnie pokazywano szczury grasujące w centrum Wrocławia. Taka sportowa i turystyczna wizytówka EURO.

REKLAMA
Ale nie popadajmy w szczurzą mocarstwowość. Duże i tłuste szczury widziałem w czasie igrzysk olimpijskich w Pekinie. W pobliżu głównego stadionu, a także innych obiektów biegały nawet śmielej niż we Wrocławiu. Przyznam, że na widok człowieka - inaczej niż we Wrocławiu - uciekały z trawników parku olimpijskiego i chowały się w zaroślach. Szczury zatem nie będą aż tak wielką atrakcją sportowej imprezy w Polsce. Były bowiem widoczne już 4 lata temu w Chinach i to w czasie najważniejszej sportowej imprezy na świecie.
Na dowód zdjęcie z okolic stadionu olimpijskiego w Pekinie.
logo

Pułapki na szczury ustawione w widocznych miejscach nikogo nie dziwiły. Tym bardziej nie zadziwią we Wrocławiu. Znając zaradność władz Wrocławia liczę, że już wkrótce nawiążą owocną współpracę z chińskim producentem szczurzych pułapek. Do rozpoczęcia EURO pozostało jeszcze kilkadziesiąt dni. Wystarczająco dużo, by nie tylko we Wrocławiu, ale i w Poznaniu, Gdańsku i Warszawie wyłapać trochę szczurów. Pozostanie i czas na tropienie karaluchów, komarów, myszy, meszek…
Tępić w Polsce jest co !!!