O autorze
tristan tresar (znany wcześniej jako Patryk Góralowski). Jeśli ktoś mnie pyta - kim jesteś? - odpowiadam z uśmiechem: gościem z przyszłości, który robi różne rzeczy w teraźniejszości.
Uwielbiam liczby. Mam trzy, które definiują mnie zawodowo: od 20 lat jestem zawodowym sprzedawcą, od 10 lat zajmuję się marketingiem, od 10 lat projektuję i prowadzę symulacyjne gry warsztatowe, projekty rozwojowe oraz cykle warsztatowe.

Prowadzę firmę tristantresar.com i zarządzam firmą Knowledge Brasserie – edukacyjne delikatesy.

Jestem wykładowcą na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego. Pracowałem jako dyrektor ds. zarządzania konsumenckimi kategoriami produktów w firmie Microsoft.

Masz trzy? Czyli matryca sprawczości 3 x 3 z krótką instrukcją obsługi

W moim życiu, tak jak i w Waszym zapewne, wydarzenia ważne zaczynają się od normalnych słów. Tym razem było tak samo. Wszystko zaczęło się od normalnego zwrotu: "mam trzy" i od normalnego codziennego poranka. Jak zapewne i Wy, tak i ja, odprowadzam wtedy często swoje dziecko - swoją córkę - do przedszkola. Tym razem w trakcie takiego spaceru, rozmawialiśmy o tym, kto jaki jest. Brzmiało to mniej więcej tak: „Tata jest duża. Ja jest mała“. Wsłuchując się w to co usłyszałem, zadałem pytanie: "A ile Ty masz lat?" Pierwsza odpowiedź brzmiała "dwa", a po krótkim namyśle usłyszałem: "nie dwa, mam trzy". "Ja też mam trzy" - powiedziałem.


Po pierwsze mam trzy zasady, które stosuje w pracy. Przyczyną ich ponownego zdefiniowania była pewna znajomość. Gdyby nie te zasady, prawdopodobnie nigdy bym tej osoby nie poznał. Z jakiego powodu? Ponieważ, tak przypuszczam, lubi cień drugiego planu. Od niego nauczyłem się szukać wśród cienia; szukać wśród tych, którzy mówią mniej lub wcale; szukać w miejscach, w których rzadko kto z Nas szuka. Szukać ludzi w drugoplanowych garniturach, którzy nie stoją na scenie w blasku reflektorów; którzy nie odbierają nagród; szukać wśród tych, którzy są i po prostu robią. Nie interesuje ich blask, interesuje ich wykonane zadanie, zrealizowany projekt. Gdzie tacy ludzie są? Najczęściej w napisach końcowych filmów wymienia się ich czcionką wielkości 0 i w podziękowaniach na początku lub końcu książki.


Jedną z takich osób jest dla mnie Mike Markkula, pracownik numer 3 firmy. Właśnie jakiej firmy? I tu zdziwienie, bo najbogatszej firmy na świecie czyli Apple. Kiedy pytam, w trakcie moich warsztatów, czy ktoś go zna, odpowiedź pada jedna: nie. Moim zdaniem warto go poznać. Po pierwsze, dlatego, że przeszedł na emeryturę w wieku 33 lat , po kilku latach spędzonych w firmach Fairchild i Intel. Po drugie dlatego, że brał udział w trzech ciekawych dla firmy Apple wydarzeniach. 3 stycznia 1977 roku oficjalnie ze Stevem Jobsem i Stevem Wozniakiem stworzył nową firmę o nazwie Apple Computers Co.; prawie nikt tego nie zauważył. Za inwestycję 250 tysięcy dolarów objął w posiadanie 1/3 firmy. Po drugie, jako szef firmy Apple miał przyjemność zwolnić z firmy Steve Jobsa w roku 1985 i ponownie zatrudnić go w roku 1997. Po trzecie, i przede wszystkim dlatego, że jest autorem pierwszych 3 zasad marketingowych firmy Apple. Kiedy wspólnie pisali biznesplan, powiedział do Jobsa: mam trzy punkty, które chce razem z Tobą realizować. I zrealizował. Jakie to były zasady? Proste i skuteczne.

Pierwszy punkt-zasada to empatia, wyrażona w zdaniu: „będziemy rozumieli potrzeby naszych klientów lepiej niż jakakolwiek inna firma na świecie”. I zrozumieli. A Wam zadam łatwiejsze pytanie czy znacie potrzeby Waszych klientów? Jeśli tak, to dopiero kolejne pytanie to pytanie: Czy je rozumiecie? Ja po przeczytaniu tej zasady, sam siebie postawiłem w roli klienta. I siebie zapytałem: Czy znam i rozumiem własne potrzeby lepiej niż jakakolwiek inna osoba na świecie? Odpowiedź była niesatysfakcjonująca i brzmiała: nie znam i nie rozumiem.

A jak brzmią Twoje odpowiedzi? W ten sposób zacząłem poznawać moje potrzeby a teraz ustalam ich znaczenie.
Drugi punkt, druga zasada to skupienie. Mike wyraził ją tak: „Żeby dobrze zrobić wszystko to co sobie postanowimy, musimy wyeliminować wszystkie nieistotne okoliczności”. Ten punkt przypadł mi do gustu i zacząłem eliminować. Polecam Wam, to jest naprawdę przyjemne. Dziś eliminuje już na etapie decydowania. Zajmuję się tylko tym czym chcę się zajmować i nie jest tego dużo. Dzięki Mike, dzięki Tobie wiem co znaczy słowo wystarczy.
Trzecią niezmiernie ważna zasadą jest tzw. „imputowanie” mówiąc precyzyjnie "wzbudzanie”. Mike wyraził ją tak: „Jeśli zaprezentujesz siebie, swój zespół, swój produkt, swoją firmę profesjonalnie i twórczo, będziesz imputować takie właśnie pożądane cechy. Jeśli zaprezentujesz siebie, swój zespół, swój produkt, swoją firmę byle jak, to będziesz postrzegany jak? Byle jak." Proste. A czy Ty wiesz, jakie cechy wzbudzasz i chcesz wzbudzać? Sprawdź to, opisz je wraz ze sposobem ich wzbudzania. I zacznij działać. Może na początek wzbudź je w ciągu miesiąca 10 razy. Zapisz efekty.


Mike wciąż grał w 3, miał 33 lata, objął 30% udziałów i miał trzy zasady. Ja też gram w 3. Mam również swoje trzy - oczywiście - zasady. Ich nie zmieniam, przy nich trwam. A czy Ty masz swoje trzy zasady, których się trzymasz? Przecież zasady są po to by się ich trzymać.

Po drugie mam trzy liczby, które definiują mnie zawodowo. Te liczby to 20, 10, 10. A czy TY masz swoje? Gdy je masz, kolejne nowe wydarzenie biznesowe staje się proste. Wiesz czym dysponujesz i z czego możesz korzystać.

I po trzecie mam maksymalnie 3 projekty w które się angażuje.

To mój samochód z napędem 3 x 3. Dzięki niemu mam poczucie sprawczości, czyli poczucie realnego wpływu na rzeczywistość.

Mam trzy na trzy a TY?