Od jakiegoś czasu mówię w wywiadach, że serce nie siwieje i chciałabym jeszcze oszaleć z miłości. Na przykład spotkać faceta no trochę ode mnie młodszego, tak do dziesięciu lat.
REKLAMA
A dlaczego o tyle? W moim wieku czyli z siedemdziesiątką na karku, to są już mężczyźni zmęczeni z zadyszkami i za wolno chodzą. A ja mogę się zmierzyć na kondycję z niejednym małolatem. Wystarczy mnie zobaczyć na korcie tenisowym!!! A ten Pan, moje marzenie???
Mógłby to być na przykład kapitan żeglugi wielkiej, który zwiedził cały świat i zabawił się w niejednym porcie i pięknie wygląda w mundurze. Miał np. nieudane małżeństwo i od wielu lat jest wolny. Nie lubi być sam i po rozwodzie miał kilka romansów, ale były one smutne i nieudane. Szuka kobiety na resztę życia, czyli mnie. Wyobrażam sobie, że właśnie poznaję go w niekonwencjonalny sposób. Koleżanka pokazuje mi zdjęcie w iPhonie: Na ośnieżonym podwórzu koło studni stoi w majtkach facet, który wylewa sobie wiadro lodowatej wody na głowę. Ja widząc to wykrzykuję: to on, to jest ten, on jest mój!!! Ale zaraz, zaraz, stoi na zdjęciu tyłem, a co jak ma twarz nie w moim typie np. lalkowatą??? Daj mi jego telefon, proszę przyjaciółkę. Dzwonię, i podnieconym głosem mówię: Krzysiu (lubię to imię i on je właśnie ma!!) tu koleżanka Ani, Ula Dudziak musimy się poznać. Twoje zdjęcie w gatkach na Dworze w zimie, powaliło mnie, muszę Cię spotkać, gdzie jesteś??? Po drugiej stronie cisza. Po chwili niepewny głos odpowiada: w Krakowie. Pamiętaj, ciągnę dalej, jak będziesz w Warszawie, zapraszam Cię na kawę. Po kilku dniach kapitan jest w Warszawie i dzwoni, zostawia wiadomość, pisze smsa, ale ja milczę, trochę ze strachu, że się zapędziłam, trochę z przekory a savoir vivre podpowiada, że ze złego wychowania. Mija np. 10 dni i spotykamy się niby przypadkowo u naszej wspólnej przyjaciółki Ani, która słynie z dobrej ręki do kojarzenia par. Witamy się. Z przodu też wygląda atrakcyjnie pomyślałam, widząc go po raz pierwszy. Ma wyraźne męskie rysy i zgrabną sylwetkę. No i te pośladki jak orzeszki!!
Mało mówi, ale na pewno kryje w sobie wiele tajemnic.
Mało mówi, ale na pewno kryje w sobie wiele tajemnic.
Powoli je odgaduję a więc:
Kocha muzykę i jest moim fanem od lat.
Gra świetnie w tenisa i w brydża.
Nie je mięsa i wspaniale gotuje.
Jest mądry, oczytany czyli dużo wie.
Jest pogodny i ma fantastyczne poczucie humoru.
Jest subtelny w swojej męskości.
Jest wspaniały w łóżku, raz delikatny a raz niesforny i dziki.
Jest troskliwy, uczynny.
Mówi kilkoma obcymi językami a polski ma składny, ładny i celuje w ortografii.
Jest dobry dla swojej matki (będzie też dobry dla mnie, mówiła o takich, moja mama).
Jest też wpatrzony we mnie i mówi, że jestem śliczna.
Poznał się na mnie, a ja przecież: wspaniała, zdolna, inteligentna, dobra, wesoła itd, itd, itd......
Kocha muzykę i jest moim fanem od lat.
Gra świetnie w tenisa i w brydża.
Nie je mięsa i wspaniale gotuje.
Jest mądry, oczytany czyli dużo wie.
Jest pogodny i ma fantastyczne poczucie humoru.
Jest subtelny w swojej męskości.
Jest wspaniały w łóżku, raz delikatny a raz niesforny i dziki.
Jest troskliwy, uczynny.
Mówi kilkoma obcymi językami a polski ma składny, ładny i celuje w ortografii.
Jest dobry dla swojej matki (będzie też dobry dla mnie, mówiła o takich, moja mama).
Jest też wpatrzony we mnie i mówi, że jestem śliczna.
Poznał się na mnie, a ja przecież: wspaniała, zdolna, inteligentna, dobra, wesoła itd, itd, itd......
Od tego czasu jesteśmy do siebie przyspawani. Nie możemy bez siebie żyć. Na każdym kroku się całujemy, trzymamy za ręce (nie pod rękę!!!). Niektórzy się podśmiechują i myślą: odbiło dinozaurom!!! Ale życzliwi nam kibicują!!!!
Zaraz, zaraz, nie zapędziłam się za daleko w moich marzeniach???
Czy w ogóle są tacy faceci w naszych czasach??? Mój jasnowidz z Nowego Jorku Joe, przepowiedział, że poznam go właśnie w wieczór Sylwestrowy, czyli za dwa tygodnie....
Zaraz, zaraz, nie zapędziłam się za daleko w moich marzeniach???
Czy w ogóle są tacy faceci w naszych czasach??? Mój jasnowidz z Nowego Jorku Joe, przepowiedział, że poznam go właśnie w wieczór Sylwestrowy, czyli za dwa tygodnie....
Ale przecież ja gram dwa koncerty w Och Teatrze tego wieczoru, to jak go poznam??? Joe odpowiedział: To będzie wieczór, który zapamiętasz sobie na całe życie, bo poznasz mężczyznę dla którego stracisz głowę i nie pożałujesz tego ani przez sekundę!!!!
Więc mój Romeo!!! Czekam na Ciebie w Teatrze Och na Grójeckiej w wieczór Sylwestrowy. Na tych dwóch koncertach będę śpiewać najpiękniej jak potrafię bo wiem, że na którymś będziesz, a może na obydwóch????
PS Ten tekst zawiera lokowanie produktu!
