Za chwilę Święta Wielkanocne. Już, już. Tuż, tuż! Wyglądam, a tu za oknem trzymające się dzielnie resztki śniegu... Owszem, słoneczko przygrzewa, ale gdy tylko wyjdzie się na dwór, trzeba być jeszcze opatulonym - bo mrozik i wiatr. Wszyscy czekamy na trochę ciepełka, a ono trzyma nas w napięciu, czai się gdzieś za rogiem, puszcza oko z daleka i każe jeszcze bardziej za sobą tęsknić. No... trudno, poczekamy i już niedługo (proszę!!!) z otwartymi ramionami, przywitamy! Bo w poniedziałek już śmigus-dyngus, no i co? Wyjdziemy na ulicę w kożuchach zamiast w prochowcach lub pelerynach? Będziemy szczękać zębami i garbić się z zimna? Nie zgadzam się!
Krótko mówiąc polecam i zwierzam się z przepisu.
- 8 jajek
- 100 g masła
- kubek kwaśnej śmietany
- 4 słoiczki kawioru (czy rosyjski czy norweski - w zależności od finansów)
- drobno posiekaną cebulę
- bagietkę
