Dziś w Sejmie po prostu tracimy czas. Zamiast podejmować decyzje istotne dla Polaków, uczestniczymy w spektaklu politycznym wyreżyserowanym przez PiS. I to są właśnie rządy PiS w pigułce: festiwal populizmu, niekończące się pasmo oskarżania poprzedników, wieczne rozliczanie przeszłości i koncentracja na tym, co jest w ludziach złe.

REKLAMA
Przede wszystkim to nie jest żaden audyt, a teatr polityczny wyreżyserowany przez PiS. Prawdziwe audyty wykonują niezależne ośrodki na piśmie, za pomocą określonych metod badawczych i jasnych kryteriów.
Ze studiów prawniczych pamiętam starą łacińską maksymę „Verba volant, scripta manent”, „słowa ulatują, pismo pozostaje”. O tym, że audyt rządu PO – PSL jest gotowy, słyszeliśmy od ministrów PiS już w lutym. To, że do połowy maja nie potrafili go spisać, bardzo źle świadczy o kompetencjach pani premier i rządu.
Zresztą skąd my to znamy? Rzekomo już w kampanii wyborczej PiS miał pakiet ustaw naprawiających Polskę. Po kampanii wyborczej okazało się, że żadnych ustaw nie ma.
Premier i ministrowie obecnego rządu dziś znów udowadniają Polakom, że najlepiej potrafią krzyczeć i ścigać się na populizmy. Z Sejmu płynie przekaz: my wszystko byśmy wam dali, tylko odziedziczyliśmy państwo w ruinie, wszystko jest winą Tuska i poprzedniego rządu.
Festiwal populizmu rozpoczęła premier Beata Szydło. Podsumowała rządy PO - PSL słowami "egoizm, marnotrawstwo, pogarda". Tylko czy zgodnie z chrześcijańską maksymą „najpierw zobacz belkę w swoim oku, dopiero później źdźbło w oku bliźniego”, nie powinna też dopasować ich do swojego rządu?
Czy rząd PiS jest wolny od egoizmu? Pan minister Jackiewicz wylicza, że szefowie spółek skarbu państwa za poprzednich rządów zarabiali za dużo. Czy w takim razie pan Wojciech Jasiński, nowy szef Orlenu, obniżył sobie pensję albo przeznaczył ją na cele charytatywne? Czy Jarosław Kaczyński kazał zmniejszyć wynagrodzenie pani Janinie Goss, Marcinowi Mastalerkowi czy komukolwiek z działaczy PiS, którzy zajęli intratne stanowiska w spółkach skarbu państwa? Podobnie minister Morawiecki mówi, że urzędnicy zatrudnieni przez PO - PSL kosztowali państwo za dużo, bo 50 mld zł rocznie. PiS jednak nie likwiduje urzędów, ale obsadza je swoimi ludźmi .
Znamy z Sienkiewicza powiedzenie „jak Kali ukraść krowę, to jest dobrze”. To jest idealna definicja egoizmu.
Marnotrawstwo – czy polityka społeczna w wydaniu PiS, czyli program 500+, jest wolny od marnotrawstwa? Dlaczego nie ma kontroli nad wydawaniem tych pieniędzy? Dlaczego beneficjenci będą mogli bez przeszkód wydawać 500 + na alkohol czy papierosy? Czy rząd wie, ile dzieci faktycznie skorzysta z programu, a nie ich rodzice?
Poza 500 + rząd przez pół roku nic innego konkretnego nie zrobił, trudno więc wypowiadać się na temat na przykład inwestycji w infrastrukturę czy rozwój edukacji.
Pogarda – dzisiejszy dzień w Sejmie dobrze pokazuje, z jaką pogardą rząd PiS traktuje ludzi. Karmienie Polaków wyliczanką kłamstw czy półprawd świadczy o braku szacunku wobec ich inteligencji. PiS gardzi zresztą całym światem, lekceważy UE i inne gremia, które mają czelność mieć odmienne zdanie niż Jarosław Kaczyński.
A Jarosław Kaczyński z zadowoleniem w głosie ogłasza, że to dopiero początek, że „audyt” będzie jeszcze spisywany, bo „skala złych rzeczy za rządów PO – PSL była porażająca”…
Panie prezesie, nas wszystkich oceni historia. Pana też. Rozliczą nas przyszłe pokolenia, nie my sami, bo nikt nie może być sędzią we własnej sprawie.
Nie twierdzę, że rządy PO – PSL były wyłącznie pasmem sukcesów. Jednak tylko ten się nie myli, kto nic konkretnego nie robi. I w tym kontekście może faktycznie Jarosław Kaczyński i jego ludzie są nieomylni.