REKLAMA
Tylko kobiety są w stanie ocenić ile wyrzeczeń kosztuje je posiadanie dzieci. Jak ostatnio napisano w Dzienniku Gazeta Prawna drugie dziecko to marzenie ojca, a nie jak się szablonowo uważa – kobiety. Na prokreacyjne postawy kobiet i mężczyzn wielki wpływ mają wciąż funkcjonujące stereotypy ról płciowych. Choć wizerunek kobiety zmienia się, jednak w praktyce to ona ponosi różne koszty.
Mężczyźni, którzy chcieliby mieć więcej dzieci muszą poważnie zrewidować role, które pełnią w rodzinie i to czy równo dzielą się obowiązkami ze swoimi partnerkami. Dopóki nie zdecydują się na pełne zaangażowanie, trudno spodziewać się aby kobiety decydowały się na powiększenie rodziny. W kwestii podjęcia decyzji o założeniu rodziny czy posiadania kolejnego dziecka, partnerzy muszą podejść do sprawy obiektywnie. Oczywistym jest, że rodzice godzą się wspólnie partycypować w wychowaniu potomstwa. Jednak nie pamiętamy, że to kobieta w swoim życiu ponosi znacznie więcej konsekwencji macierzyństwa.
Dlaczego Polki rodzą coraz mniej dzieci? Dlaczego nie decydują się na urodzenie kolejnego dziecka? Odpowiedzi na te pytania ostatnio próbował zbadać Główny Urząd Statystyczny w przeprowadzanych ankietach. Jeszcze w 2002 roku 32 % Polek planowało urodzenie dziecka, według najświeższych badań w ramach spisu powszechnego… 20 %. Wyniki tych badań wcale mnie nie dziwią. U źródła problemu leży przede wszystkim postrzeganie matek w społeczeństwie i kwestie finansowe. Kobiety w wieku reprodukcyjnym mają pełną świadomość, że wraz z decyzją o pierwszej czy drugiej ciąży muszą ograniczyć swoje ambicje i plany zawodowe. Spowodowane jest to nierównym podziałem obowiązków, rodzicielstwo mało kiedy działa na zasadach partnerstwa, w którym oboje rodziców jest równie aktywnych w opiece nad dziećmi. Dlatego też kobiety, patrząc realnie na przyszłość dziecka i własną, coraz ostrożniej myślą o ciąży.
Oczywiście brak polityki prorodzinnej i odpowiedniej polityki rodzinnej państwa również ogranicza decyzje o prokreacji. Bez zmiany polityki państwa w tym zakresie, która wpłynęłaby na partnerskie relacje w rodzinie, trudno spodziewać się, że coś się zmieni. Biorąc pod uwagę wciąż nierówny podział obowiązków, rezygnacja kobiet z powiększania rodzin wydaje się być słuszna.
