Wygląda na to, że na najbliższym posiedzeniu Sejmu nie będzie drugiego czytania projektu ustawy ratyfikującej Konwencję Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, na którą czekają środowiska kobiece. Sejm zajmie się za to projektem ustawy, który za edukację seksualną, chce karać jak za pedofilię.
REKLAMA
Marszałkini Ewa Kopacz wycofała z porządku obrad punkt dot. rządowego projektu ustawy ratyfikującej Konwencję o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, na wniosek Prawa i Sprawiedliwości. PiS od początku jest przeciwne ratyfikacji tego ważnego dokumentu, bo uważa, że zaburza on dotychczasowe, oparte na tradycji i wyznaniu, funkcjonowanie rodziny i małżeństwa. Podczas Prezydium Sejmu sprzeciwiałam się powyższej decyzji. Szkoda, że Ewa Kopacz zdecydowała się odłożyć tę Konwencję na ostatnim prowadzonym przez siebie, jako Marszałkini Sejmu, posiedzeniu.
Za to w Sejmie odbędzie się pierwsze czytanie kontrowersyjnego, obywatelskiego projektu ustawy, który chce karać osoby edukujące młodzież na temat seksualności człowieka tak samo jak pedofilów. Mam nadzieję, że posłowie wykażą się rozsądkiem i nie dopuszczą tej nowelizacji Kodeksu Karnego do dalszych prac w komisjach sejmowych.
