dziennikwschodni.pl

W ciągu kilku ostatnich lat znacznie wzrosła aktywność funkcjonariuszy Policji, Strażników Miejskich oraz przedstawicieli innych służb w kwestii nakładania mandatów za wykroczenia. Wydziały karne sądów rejonowych są wręcz zasypywane wnioskami o ukaranie kierowców przekraczających prędkość, parkujących na trawnikach, czy w strefie obowiązywania zakazu postoju. Sprawy wykroczeń, chociaż mogą wydawać się banalne, w praktyce rodzą wiele komplikacji. Dla przeciętnego obywatela kontrowersyjna może okazać się konieczność wskazania kierowcy pojazdu.

REKLAMA
Przede wszystkim, problem pojawia się w sytuacji, gdy wezwanie przychodzi po kilku miesiącach. Trudno bowiem oczekiwać aby właściciel, czy posiadacz pojazdu skrupulatnie notował każdy przypadek powierzenia samochodu osobie trzeciej. Z pojazdu mogą przecież na co dzień korzystać członkowie rodziny, lub pracownicy. Sprawa jest bardziej skomplikowana, gdy występuje kilku właścicieli pojazdu, bądź należy on do osoby prawnej. Wykonane przez fotoradary zdjęcia zazwyczaj są mało czytelne i uniemożliwiają rozpoznanie sprawcy wykroczenia drogowego, a tym samym wskazanie kierowcy. Co więcej, określony w art. 96 § 3 k.w. obowiązek wskazywania kierującego pojazdem de facto wymagałby złożenia donosu na osoby najbliższe, w sytuacji rzeczywistego powierzenia im pojazdu.
Problematyczność konieczności karania za niewykonanie obowiązku wskazania osoby, której powierzony został pojazd został również dostrzeżony przez sądy.
Sąd Rejonowy Lublin – Zachód III Wydział Karny w Lublinie jako pierwszy skierował do Trybunału Konstytucyjnego pytanie w sprawie dotyczącej wykroczenia z art. 96 § 3 ustawy z dnia 20 maja 1971 r. Kodeks wykroczeń (dalej: k.w.). Zgodnie z treścią art. 96 § 1 i 3 k.w. karze grzywny podlega ten, kto wbrew obowiązkowi nie wskaże na żądanie uprawnionego organu, komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie. Ponadto z art. 78 ust. 4 ustawy z 20 czerwca 1997 r. ustawy Prawo o ruchu drogowym (dalej: p.r.d.) wynika, że do wskazania osoby, której powierzony został pojazd obowiązany jest właściciel lub posiadacz pojazdu. W przypadku podmiotów nie będących osobami fizycznymi obowiązek udzielenia informacji spoczywa na osobie wyznaczonej przez organ uprawniony do reprezentowania podmiotu na zewnątrz, a w przypadku niewyznaczenia takiej osoby obowiązek spoczywa na osobach wchodzących w skład tego organu (art. 78 ust. 5 p.r.d.).
Zadanie Trybunałowi pytania spowodowane było toczącą się przed Sądem Rejonowym Lublin-Zachód sprawą, w której właściciel samochodu osobowego nie wskazał w terminie siedmiodniowym na pisemne żądanie funkcjonariusza Straży Miejskiej osoby kierującej jego samochodem, która przekraczając dopuszczalną prędkość dopuściła się wykroczenia z art. 92a k.w. (postanowienie Sądu Rejonowego Lublin-Zachód z dnia 22 maja 2013r. źródło:
W odpowiedzi na żądanie wskazania kierującego, właściciel pojazdu zwyczajnie odmówił udzielenia odpowiedzi. Wyraził również swoje wątpliwości odnośnie przestrzegania prawa przez funkcjonariuszy Straży Miejskiej.
W uzasadnieniu Sąd Rejonowy wskazał na wątpliwości dotyczące zasadności karania w sytuacji niewskazania osoby, której powierzony został pojazd. W ocenie Sądu istniała poważna wątpliwość, czy aby grożąca kara była adekwatna do rangi przewinienia, a obowiązek nałożony w art. 96 § 3 k.w. był zgodny z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP, który brzmi: „Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa i porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.” Sąd przytoczył również orzecznictwo Trybunału, z którego wynika, że: „Ograniczenia (...) mogą być, więc ustanawiane wyłącznie, gdy jest to absolutnie konieczne dla bezpieczeństwa Państwa, Jego porządku publicznego, dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, wolności i praw innych osób. Oczywiście ograniczenia takie muszą być zawarte w ustawie, muszą być niezbędne, przydatne i proporcjonalne, zaś ograniczanie praw i wolności osobistych człowieka winny podlegać najsurowszym standardom ( vide: wyrok TK z dnia 5 maja 2004r., sygn. P 2/03; wyrok TK z dnia 12 stycznia 1999r., sygn. P 2/98).”
Sąd Rejonowy brak proporcjonalności argumentował tym, że zgodnie z obowiązującym prawem, gdy zwykły obywatel „nie zawiadomi organów ścigania np. o rozboju, w tym z użyciem broni, kradzieży z włamaniem, handlu narkotykami, zgwałceniu, także zbiorowym czy ze szczególnym okrucieństwem, pobiciu, także śmiertelnym, nie poniesie za to żadnej kary, gdyż przepisy prawa tego nie przewidują.” W związku z powyższym art. 96 § 3 k.w. jest zbyt surowy dla potencjalnych sprawców, gdyż „polski prawodawca uznał, że uchylanie się przez właściciela lub posiadacza pojazdu od denuncjacji kto w danym miejscu i czasie prowadzi pojazd rodzi groźniejsze dla porządku publicznego w Państwie skutki, niż zaniechanie przez obywatela zawiadomienia o przestępstwie polegającym np. na rozboju, w tym z użyciem broni, kradzieży z włamaniem, handlu narkotykami, zgwałceniu, także zbiorowym ze szczególnym okrucieństwem, pobiciu, także śmiertelnym”. Tymczasem stosowane środki „winny być najmniej uciążliwe dla podmiotów, których prawo bądź wolność ulegają ograniczeniu, a właśnie z samej zasady proporcjonalności wynika wymóg doboru takiego środka ograniczenia praw lub wolności, który służyłby osiągnięciem zawierzonego celu, ale mając na względzie kwestię adekwatności (vide: wyrok z dnia 12 grudnia 2005r., K 24/04; wyrok z dnia 11 października 20llr., P 18/09).”
Udzielając odpowiedzi na pytanie, Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 12 marca 2014r. (sygn. akt P 27/13) nie dopatrzył się niezgodności art. 96 § 3 k.w. z art. 2 oraz art. 42 ust 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Swoje rozstrzygnięcie natomiast uzasadnił tym, że „brak sankcji za naruszenie art. 78 ust. 4 p.r.d. skutkowałby nieuchronnie, powszechnym ignorowaniem obowiązku wskazania komu właściciel/posiadacz powierzył samochód czy motocykl do kierowania (użycia) w oznaczonym czasie. Przepis ten stałby się martwą literą prawa.'' W wyroku podkreślone zostało również, że „wezwany do wskazania kierującego pojazdem ma pięć możliwości:
1) wskazać siebie, jeżeli faktycznie prowadził pojazd;
2) przedstawić dowód, że nie jest ani właścicielem, ani posiadaczem pojazdu;
3) wskazać kto kierował lub używał pojazd;
4) nie wskazać komu powierzył pojazd do kierowania lub używania;
5) przedstawić dowód, że pojazd był użyty wbrew jego woli i wiedzy przez nieznaną osobę, czemu nie mógł zapobiec.”
logo
lubartow24.pl
Stanowisko Trybunału Konstytucyjnego jest wielce interesujące z uwagi na dotychczasowe orzecznictwo sądów powszechnych. Jako przykład można podać sytuację uniewinnienia przez Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze (Sygn. akt VI Ka 96/13) obwinionego, który przyznał, że był współwłaścicielem samochodu, uwidocznionego na zdjęciu wykonanym przy użyciu urządzenia rejestrującego. Natomiast w chwili popełnienia wykroczenia samochodem mogły się poruszać jego dorosłe dzieci. W ocenie Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze obwiniony mógł odmówić składania zeznań w sprawie osób dla niego najbliższych z uwagi na treść art. 182 k.p.k.
Podobnie orzeczenie uniewinniające wydał Sąd Okręgowy we Wrocławiu (sygn. IV Ka 760/13), stwierdzając, że „po upływie określonego czasu właściciel pojazdu nie ma w zasadzie możliwości ustalenia, jaka osoba kierowała nim w konkretnej chwili, zwłaszcza gdy stałych użytkowników samochodu jest kilku – jak w niniejszym przypadku właściciel pojazdu i jego pięcioro dzieci. Nie sposób przy tym wymagać od właściciela, by fakt powierzenia pojazdu innej osobie każdorazowo rejestrował, na wypadek gdyby osoba ta w trakcie prowadzenia pojazdu popełniła jakieś wykroczenie drogowe, zaś sam właściciel zostałby po kilku tygodniach lub miesiącach wezwany przez organy ścigania do precyzyjnego wskazania, komu powierzył pojazd w danym czasie. Stawianie przed właścicielem takich wymogów stanowiłoby oczywiste podważenie konstytucyjnie zagwarantowanych mu możliwości swobodnego dysponowania jego rzeczą oraz prowadziłoby do niczym nieuzasadnionego ograniczenia w korzystaniu z jednej z podstawowych wolności demokratycznego państwa prawnego.”
Kwestię istotną z punktu widzenia podstawowych praw jednostki dostrzegł Sąd Okręgowy we Wrocławiu (sygn. akt IV Ka 1232/12), który nie podzielił stanowiska, zgodnie z którym „jedynym sposobem wywiązania się przez obwinionego z obowiązku wynikającego z art. 78 ust.4 ustawy z dn. 20.06.1997r.- prawo o ruchu drogowym byłoby wskazanie przez niego własnej osoby jako sprawcy wykroczenia”. Rozpoznając apelację obwinionego od wyroku sądu pierwszej instancji, powołał kluczową zasadę wyrażoną w art. 4 k.p.w., statuującą prawo do obrony i oznaczającą, że „postępowanie w sprawach o wykroczenia oparte jest na założeniu, iż obwiniony może w toku całego procesu prowadzić akcję obrończą.” Ponadto „uzupełnieniem regulacji zasady prawa do obrony jest recypowany przez art. 20 § 3 kpw - przepis art. 74 § 1 kpk o braku obowiązku dostarczania dowodów przeciwko sobie i art. 175 kpk o prawie do składania wyjaśnień i odmowy ich złożenia (...). Oznaczają one, że obwiniony nie musi prowadzić aktywnej obrony, ani merytorycznej, ani proceduralnej, korzysta bowiem z domniemania niewinności i to jemu oskarżyciel powinien udowodnić tak sprawstwo, jak i winę za popełniony przezeń czyn stanowiący wykroczenie, sam zaś obwiniony nie musi dostarczać w sposób czynny dowodów dla oskarżenia.” W treści orzeczenia zostało wskazane, że „warunkiem przypisania wykroczenia z art. 96§3 k.w. jest wiedza właściciela lub posiadacza pojazdu, odnośnie tego, kto kierował lub używał jego pojazdu w oznaczonym czasie.” Podobnie Sąd Okręgowy we Wrocławiu (sygn. sprawy IV Ka 887/13) wskazał na konieczność wykazania, że „osoba zobowiązana posiadała taką wiedzę, ale odmówiła jej przekazania organowi zgłaszającemu żądanie (…) norma art. 96§3 k.w. nie powinna być wykorzystywana do wywierania nacisku, którego celem byłoby wskazanie przez właściciela pojazdu danych rzeczywistego sprawcy wykroczenia drogowego. (…) kierowane do obwinionego wezwanie o wskazanie osoby, która w konkretnym czasie kierowała pojazdem ma najczęściej związek z ustalonym faktem popełnienia wykroczenia drogowego (najczęściej przekroczenia dozwolonej prędkości). W związku z trudnościami z jednoznacznym ustaleniem rzeczywistego sprawcy czynu, organy ścigania ograniczają się do ustalenia danych właściciela pojazdu, a następnie, pod groźbą odpowiedzialności z art. 96§3 k.w., wzywają go do wskazania komu w danym czasie powierzył pojazd. Tym samym jednak spoczywający na organach ścigania obowiązek ustalenia sprawcy czynu zabronionego przeniesiony zostaje de facto na właściciela pojazdu.”
Zdaniem Trybunału właściciel/posiadacz ma zatem obowiązek wskazania osoby kierującej pojazdem, niemniej jednak, dotychczasowa praktyka sądów powszechnych wskazywała, że może to godzić w prawo do obrony lub powodować donoszenie na członków rodziny.
Wyrok Trybunału Konstytucyjnego może budzić mieszane odczucia nie tylko z powodu wyrażonego w nim stanowiska, ale również z uwagi na brak jednomyślności wśród samego składu orzekającego (poszczególni sędziowie zgłosili zdania odrębne).

(K. Gorzkowska, WCDP)