O autorze
Podróżująca motocyklistka… w jej żyłach płynie benzyna, a to za sprawą szalonej, prowadzącej warsztat motocyklowy Babci, która przekazała Weronice miłość do jednośladów.
W 2011 roku podróżniczka zrealizowała wyprawę motocyklową dookoła Europy – Riding Across Europe, objeżdżając nasz kontynent małą „125tką” i pokonując nią 12 000 km. W 2014 odbyła samotną wyprawę motocyklową po Ameryce Północnej. W ciągu 80 dni przejechała 19 728km! A w październiku zakończyła kolejną wyprawę na małej „ 125tce" od Islandii po Lizbonę. Pokonując tym motocyklem 16 500km. Co tu dużo mówić - Weronika kocha jeździć motocyklem!
P.S. Niedawno ukazała się jej książka pt. "Wszystko zaczyna się od marzeń. Zapiski z wyprawy motocyklowej”.

Foto-radar = porażka?

fot. www.autokult.pl
Z roku na rok przybywa fotoradarów na polskich drogach. Mają one sprawić, że na naszych ulicach będzie bezpieczniej, ale czy na pewno tak się stanie?


NaviExpert przeanalizował ponad milion przejazdów na blisko stu odcinkach w całej Polsce. Trasy były podzielone na te gdzie stał fotoradary oraz na takie gdzie ich nie było. Badano średnią prędkość przejazdu na tych odcinkach i jak się okazało różnice były znikome. Co ciekawe w niektórych przypadkach kierowcy zdając sobie sprawę z 10 kilometrowej tolerancji radarów jeździli szybciej w miejscach gdzie one stały!!!

Zgadzam się bezapelacyjnie, że my Polacy jeździmy zbyt agresywnie, za ostro, za szybko… i to tylko od nas zależy czy na polskich drogach będzie mniej wypadków, bo za kierownicą aut siedzą ludzie. Za kierownicą siedzimy MY!! Oczywiście można zwalać winę na słabe drogi, ale to nas nie usprawiedliwia do gnania na złamanie karku. Żyjemy w ciągłym wyścigu szczurów, który przenosimy niepotrzebnie także na ulice. Jeździmy coraz to szybciej, coraz to mocniejszym autami, motocyklami. Wydaje nam się, że mając specjalne pakiety bezpieczeństwa jesteśmy nieśmiertelni. A to guzik prawda! Widać to po ilości krzyży na drogach oraz ilości zniczy palących się na święto zmarłych.

Uważamy się za mistrzów kierownicy, ponieważ mamy w swoim narodzie Kubicę, Hołowczyca czy Kuchara. To skąd do cholery tyle stłuczek, gdy tylko spadnie większy deszcz czy śnieg? Ludzie zwolnijmy, aby w następne święta móc się spotkać z własną rodziną, abyśmy mogli spełnić wszystkie nasze marzenia. Nie gińmy tak głupio!! A foto-radarom dajmy „zdechnąć” śmiercią naturalną, czyli jeździmy wolniej, by nikt nie mógł nam wmówić, że służą one naszemu bezpieczeństwu.

Zresztą nietrudno jest zapamiętać miejsce, w którym stoją te urządzenia. I widać to po kierowcach, którzy bardzo często depczą po heblach stwarzając dodatkowe niebezpieczeństwo, bo sami nawet nie wiedzą, jaka jest dozwolona prędkość na danym odcinku. Gdy mijają foto-radary wciskają gaz w dechę i lecą dalej jakby myśleli, że lecą nowym dreamlinerem… Baaa… ile razy widziałam, gdy rozpędzonemu samochodowi foto-radar robił zdjęcie, a kierowca tego auta nawet na chwilę nie zwalniał po prostu się tym nie przejmował. Już dużo bardziej skutecznym sposobem jest działanie „drogówki”, bo gdy zatrzymuje nas radiowóz czujemy strach, wstyd i to sprawia, że później jedziemy dużo wolniej i ostrożniej. Do tego dostając mandat, czujemy jak w jednej chwili tracimy własną kasę, a z fotoradarami jest jak z kartami płatniczymi nie odczuwamy tego dopóki nie dotrze do nas poczta…


Zresztą nie od dziś wiadomo, że stawki za przekroczenie prędkości są zbyt niskie. Moim skromnym zdaniem powinniśmy czerpać przykład z innych krajów, gdzie kwoty dostosowywane są do zarobków „delikwenta”.

Do tego bardzo bym chciała, aby w Polsce zaczęto stosować system nagród, a nie kar jak to jest w niektórych Państwach. We Francji Minister Spraw Wewnętrznych ogłosił, że na drogach w małych miejscowościach zostaną porozstawiane „pedagogiczne radary". Zapytany, jaki cel będzie tych urządzeń, odparł - "mają uczyć zamiast karać". Nowe „radary" pokażą kierowcom ich aktualną prędkość, gdy będzie ona zbyt wysoka wyświetlą się dwa dodatkowe komunikat, ilość punktów karnych, jaką by dostał kierowca podczas prawdziwej kontroli radarowej oraz wartość mandatu, jaką musiałby zapłacić przy zanotowanym przekroczeniu prędkości. Słyszałam też o gminach gdzie stawiane są „radary”, które wyświetlają buzię uśmiechniętą, gdy jedziemy zgodnie z przepisami oraz smutną, gdy przekraczamy dozwoloną prędkość. Czy to nie genialny pomysł?


Polub "Baba po Garach" na www.facebook.com/BabaPoGarach
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
POLECAMY 0 0Jak mu tak wróżka powie, to zwolni pół firmy. Po 15 latach ujawnia kulisy pracy wróżenia w telewizji
MamaDu 0 0"Moja córka żyła 70 minut". Gest mamy po śmierci dziecka poruszył ludzi na całym świecie
POLECAMY 0 0Nie zawsze musisz być wśród ludzi. Te rzeczy powinieneś zrobić sam przynajmniej raz w życiu
0 0Technika sprzed 5 tys. lat pomoże ci popełnić mniej błędów. Mnisi mieli rację
dad:HERO 0 0Polecamy pięć hitów z Nefliksa i HBO Go do obejrzenia z dziećmi w ten weekend
0 0Wybrano najlepsze seriale dekady. O połowie pewnie nawet nie słyszałeś!