
Pierwszy dzień marca, za oknem mżawka na termometrze ledwo na plusie. Co tu dużo gadać... ślisko, mokro i do tego chłodno - iście nie motocyklowo!
REKLAMA
Ale mój Shogun (Suzuki VanVan) ma dość bycia ulubionym fotelem kota w salonie i wygania mnie na zewnątrz żądając przewietrzenia kości. I przyznam się szczerze, że cieszę się, że go posłuchałam, bo uśmiech z twarzy mi nie schodzi, a zdziwienie kierowców... 1 marca, baba na motocyklu = bezcenne!! I tak już od kilku dni śmigam jednym-śladem i pomimo wieczornych przymrozków łapie pozytywną energię, jaką daje jazda motocyklem. Wam też to polecam, bo motocykl jest tysiąc razy lepszy niż jakieś głupie środki na receptę, co to niby mają sprawić, że na świat będziemy patrzeć przez różowe okulary. A prawda jest taka motocykl to nie tylko radość z samej jazdy nim, ale także możliwość poznania nowych ludzi, bo brać motocyklowa to jedna wielka rodzina. Niezależnie czy jeździsz wypasionym cruiserem czy odlotowym nakedem albo starym oldschoolowym motocyklem z duszą… zawsze i wszędzie możesz liczyć na pomoc innego motocyklisty, a pozdrowienie na drodze… uniesiona lewa dłoń do góry (gest zaczerpnięty z dalekiej, dzikiej prerii, kiedy to Indianie pozdrawiali się z daleka na swoich wierzchowcach) sprawi, że od pierwszego kilometra poczujesz się jak członek tej wielkiej społeczności. Do tego podróże sprawią, że poznasz swój region, województwo czy kraj. Motocykl zaprowadzi cię tam, gdzie samochodem nigdy nie odważyłbyś się skręcić!
Dlatego jeśli tylko poczujesz przesilenie wiosenne, zaczną ogarniać cię symptomy depresji pomyśl o jednośladzie wskocz z drugą połówką na dwa koła i pognajcie gdzieś przed siebie. Zobaczysz wtedy, że dzięki jednej maszynie świat znowu zacznie nabierać kolorów, a Ty w końcu zwolnisz obroty, bo zrozumiesz, że nie ma sensu pędzić cały czas przez życie. Czasami trzeba zwolnić i rozejrzeć się dookoła. Bo świat naprawdę jest piękny!!
Polub "Baba po Garach" na FB www.facebook.com/BabaPoGarach
