fot. google.pl

Coraz częściej słyszę w mediach, że pogłębiają się różnice międzypokoleniowe, że coraz większy dystans dzieli „młodych” i „starych”, że już nie mają wspólnych tematów do rozmów…, ale ja się z tym niezgodę, bo jest taki świat, w którym wiek nie ma znaczenia. Jest to świat motocykli.

REKLAMA
Od wielu lat jeżdżę w klubie motocyklowym. Zdarzało się tak, że na jednym spotkaniu gościliśmy 13 i 74 latka!! To prawie 60 lat różnicy. Ale jeżdżąc motocyklem nie ma to kompletnie znaczenia, bo wszyscy mówimy do siebie na „ty”. I nikt, nikomu nie zagląda w PESEL. On jest jedynie głupią statystyką.
Jeżdżąc motocyklem zapominamy o słowie wiek. A także o wielu innych jak praca, kryzys, kredyt, problemy… To wszystko znika w tym świecie i wszyscy są równi. I to widać na drodze, gdy dwa motocykle się mijają ich kierowcy pozdrawiają się oddając tym samym sobie szacunek. Nie ważne, jakim motocyklem jadą, jakiej są płci, ile mają lat. To jest nieistotne.
logo
motorcyclistonline.com

Co ciekawe młodzi na zlotach motocyklowych czerpią wiedzę oraz doświadczenie od starszych, a starsi, co to dużo gadać czerpią pozytywną energię. I tak ludzie z różnych pokoleń bawią się często do białego rana, tańcząc jakby świat miał się jutro skończyć oraz pokonują kolejne kilometry przeżywając wspólnie przygodę. I żyją razem, jadąc obok siebie w kolumnie motocykli.

Polub "Babapogarach" na Facebooku.