fot. W.Kwapisz

Wystawa motocykli sprawia, że miłośnicy jednośladów od wielu lat... przeważnie w pierwszy weekend marca zjawiają się tłumnie na targach w Warszawie. Sama pamiętam jak ponad dekadę temu ustawiałam się z moim ojcem w kolejce po to, aby zdobyć upragnione bilety na targi, które były swego rodzaju przepustką do innego świata.

REKLAMA
Do świata marzeń, w którym królowały błyszczące, nowiusieńkie cuda techniki. I wcale nas nie zrażało stanie w wielgaśnych kolejkach, które przypominały PRLowskie czasy, ani tym bardziej mroźna pogoda. Była to wyjątkowa chwila, kiedy to pokolenia łączyła jedna pasja, a chyba nie ma nic piękniejszego niż sytuacja, kiedy to rodzic wraz z swoimi dzieckiem mają wspólne hobby. Także w tym roku licznie warszawiacy odwiedzili wystawę. Jak głoszą statystyki przez trzy dni zjawiło się blisko 30 tys. osób. Goszcząc w tym roku na stoisku Świata Motocykli wraz z moim motocyklem, którym objechałam Europę miałam okazje poznać pewnego chłopca oraz jego ojca. Panowie z zapartym tchem wspólnie zwiedzali targi. Widząc jego uśmiech na twarzy, a także dostrzegając to, z jaką radością opowiada o wspólnych przejażdżkach ze swoim tatą - starą, poczciwą MZetką uzmysłowiłam sobie, że takie chwile są bezcenne. Niewiele osób ma takie szczęście… doświadczyć magicznych momentów, w których przeżywa się wraz z rodzicami wspólnie emocje, przygody… w takich chwilach różnice pokoleniowe zanikają, liczy się tylko dzielenie radości.
logo
fot. W.Kwapisz

Jeśli chodzi o samą wystawę była bardzo poprawna, gdyż ciężko powiedzieć, aby czymś zaskoczyła zwiedzających… Imponujące stanowisko miały marki Honda, KTM (szczęściarze mieli okazję porozmawiać z zawodnikami Orlean Teamu) oraz Junak, natomiast Yamaha i Suzuki postawiły na prezentowanie tylko swoich flagowych modeli. BMW pomimo skromnej powierzchni przedstawiła wszystkie dostępne motocykle w swoje ofercie. Wielu zwiedzających cieszył fakt powrotu na wystawę Harley-Davidsona pomimo skromnego metrażu trzeba przyznać, że stoisko cieszyło się dużą popularnością. Na targach nie zabrakło także dwóch legendarnych marek, czyli Triumpha oraz Ducati. Do ciekawostek należy zaliczyć pojawienie się na wystawie także Royal-Enfielda oraz koreańskiej marki Hyosung.
logo
fot. W.Kwapisz

Na minus wystawy składały się ceny biletów, które były stosunkowo drogie… do tego, gdy ktoś przyjechał samochodem dochodził bardzo wysoki koszt parkingu! Natomiast, jeśli chodzi o same stoiska części importerom należy się minus za wrzucanie swoich nowości na podesty, bądź okupowanie ich przez hostessy. Bo czy wystawa motocyklowa nie powinna być chwilą, kiedy to po raz pierwszy możemy się przymierzyć do motocykla, a nie tylko podziwiać go z oddali?! Przecież większość z nas obserwowała swoje wymarzone maszyny w internecie i dokładnie zna każdy detal jednośladu… po śnie zimowym przychodzi taka chwila, że chcemy w końcu zasiąść w siodle i sprawdzić czy motocykl jest szyty na naszą miarę…
Polub "Baba po Garach" na FB www.facebook.com/BabaPoGarach