Oni czyli polscy twórcy filmowi. Ostatnie miesiące nie były łatwe ani dla fanów polskiego kina, ani dla takich złośliwców jak my, którzy czekają na jego potknięcia.

REKLAMA
Owszem, jakieś polskie filmy błąkały się po festiwalach za granicą, ale nie przekładało się to na premiery w kraju. Aż zawiesiliśmy nasz Ilustrowany Magazyn Wężowy bo co to za atrakcja co tydzień robić program o tym, że „nic się nie dzieje”. Tyle naszego, że kilka tytułów z początku roku wreszcie wyszło na DVD i można się „pozachwycać” takimi hitami jak „Podejrzani zakochani”, „Miłość” czy „Last Minute”. Czekamy jeszcze z niecierpliwością na DVD z „Westerplatte”.
A zresztą – bieżącą sytuację wakacyjną (i kinową i DVD) podsumowaliśmy w kolejnym odcinku naszego programu, nakręconym po przerwie w jakże innych okolicznościach przyrody:
A skoro już zebraliśmy się w tak sympatycznym gronie i z kamerą to kontynuowaliśmy też nasz cykl „Z mroków polskiej kinematografii”. I oto pierwszy efekt: odcinek, który nawiązuje trochę do wakacyjnej premiery kinowej „Dziewczyny z szafy”. Oto bowiem wzięliśmy pod lupę produkcję innego z tuzów polskiego kina niezależnego, który także uparcie aspiruje do mainstreemu. Zresztą zobaczcie sami:
Sami widzicie - gdzie się człowiek nie obejrzy to tylko się potwierdza, że nas nie rozpieszczają. Ale jeszcze kilka dni i słowo "pieszczoty" w ogóle nie będzie miało racji bytu. Do kin zbliża się bowiem „Ostra randka 3D”. Stay Tuned!