Złe polskie filmy powstawały zawsze. Węże przyznajemy od dwóch lat. A przecież te starsze też są godne uwagi. O, na przykład coś takiego:
REKLAMA
"Złoty środek" w reż. Olafa Lubaszenko to opowieść o tym, że Ania Przybylska w wersji męskiej może jeszcze więcej niż w wersji żeńskiej. Ten film wygrał nasz facebookowy plebiscyt na najgorszy polski film z roku 2009. Przyjrzeliśmy mu się więc bliżej w ramach naszego cyklu "Z mroków polskiej kinematografii", żeby przypomnieć sobie, czy to naprawdę było takie złe. I naprawdę było:
Głosowanie na kolejne lata trwa na naszej stronie - zapraszamy. Ostatnio rozstrzygnęliśmy plebiscyty za lata 2006 i 2005.
Wygrały "RH+" Jarosława Żamojdy i "Job czyli ostatnia szara komórka" Konrada Niewolskiego. Serdecznie gratulujemy!
