22 lata po Pieriestrojce Kreml osiągnął cel: zniszczył rosyjską służbę legendarnego Radia Svoboda (rosyjski odpowiednik Wolnej Europy), przy czym osiągnął cel rękami samych Amerykanów.

REKLAMA
Wszystko zaczęło się we wrześniu, kiedy amerykańskie kierownictwo Radia Svoboda zwolniło całą internetową redakcję rozgłośni, a wkrótce potem: połowę dziennikarzy radiowych wraz z dotychczasową ich naczelną, Eleną Rykovcewą. Na jej miejsce przyszła Masza Gessen – osoba, niewiele mająca wspólnego z dziennikarstwem, a z Radiem Svoboda: w szczegóności. Odkąd w marcu szef Radia Svoboda, Steven Korn i jego prawa ręka, Julia Ragona, ogłosili rezgnację z nadawania w Rosji na falach średnich i krótkich, było jasne, że pociągnie to za sobą zwolnienia personalne. Elena Rykovceva nie spodziewała się jednak takiej „rzezi”: „Korn i Ragona postawili na młodego słuchacza, który odbiera tylko częstotliwości FM – nasi stali słuchacze to zupełnie inne audytorium, osoby starsze i niezbyt zamożne, dla których Radio Swoboda od początku istnienia było oknem na świat. Nowe kierownictwo zdecydowało jednak, że dotychczasowa formuła radia to przeżytek – mówi Rykovceva – Amerykanie postanowili zainwestować w super nowoczesny newsroom, nadawać wyłącznie na falach ultrakrótkich i rozwinąć platformę multimedialną. Tyle że samo żelazo bez ludzi radia nie stworzy”.
Po tej decyzji Masza Gessen, znana dotychczas głównie ze swej działalności na rzecz praw gejów i lesbijek w Rosji oraz prowadzenia czasopisma „Dookoła Swiata”, podjęła się opracowania planów restrukturyzacji radia. Miała również zaproponować kandydata na stanowisko redaktora naczelnego rosyjskiej służby Radia Svoboda. Kandydatura, wysunięta przez Gessen, została jednak odrzucona z powodu rzekomo słabej znajomości języka angielskiego – Gessen postanowiła więc... sama ubiegać się o posadę naczelnego. 12go września nieoczekiwanie została wezwana do Władimira Putina na rozmowę. Dzień później Korn mianował ją szefową rosyjskiej służby Radia Svoboda...
Ani Korn, ani Ragona, ani sama Gessen nie mają pojęcia o dziennikarstwie radiowym i telewizyjnym, w ogóle brak im podstawowego, dziennikarskiego doświadczenia – mówią zwolnieni pracownicy Svobody. Ich zdaniem rozgłośnia zostanie skomercjalizowana i ze starej Svobody kamień na kamieniu nie zostanie. Wtórują im obrońcy praw człowieka i opozycjoniści z radzieckim jeszcze stażem, tacy jak Ludmiła Aleksejeva, Siergiej Kovaliov, Pavel Litvinov czy Lev Gudkov. Putin, spotykając się z Gessen, dał wyraźny sygnał, kogo widzi na stanowisku naczelnej rosyjskiej służby Svobody. Amerykanie posłuchali.
Masza Gessen sprowadziła już do radia sztab swoich wiernych totumfackich. Wywiadów na temat sytuacji w rozgłośni nie udziela uznając, że ataki na nią to wyraz ksenofobii. Radio Svoboda nadal nadaje na falach średnich i krótkich – tyle, że w eterze pojawiają się same powtórki starych audycji: nikt nie zajął miejsca zwolnionych dziennikarzy.