Działalność Kongresu Polaków w Rosji i jego „nieśmiertelnej” przewodniczącej od dawna rodzi wiele pytań i kontrowersji. Ostatni Zjazd Kongresu tylko je uwydatnił.
REKLAMA
4 listopada 2012 r. w Moskwie odbył się V. Zjazd Federalnej Polskiej Narodowo-Kulturalnej Autonomii „Kongres Polaków w Rosji”. Zrzesza on podobno 48 spośród ponad 70 organizacji polonijnych działających w Federacji Rosyjskiej. W zjeździe, oprócz działaczy polonijnych, wzięli udział przedstawiciele Ambasady RP w Moskwie, Sejmu i Senatu RP, Wspólnoty Polskiej, przedstawiciele władz Federacji Rosyjskiej. Najważniejszym zadaniem zjazdu, jak zawsze, był wybór prezesa. Została nim ponownie Halina Romanowa, osoba która funkcję tę pełni nieprzerwanie od 20 lat. Wobec tego rodzą się pytania, których nie zadają sobie delegaci kolejnych zjazdów, a także obecni tam przedstawiciele Państwa Polskiego wydającego polskie środki finansowe na wspieranie działalności polonijnej:
- czy pełnienie jednej funkcji przez pięć i więcej kadencji czteroletnich pozostaje w zgodzie zasadami demokracji ?
- czy Państwo Polskie powinno dofinansowywać organizacje, których władze wybierane są w sposób odległy od standardów demokratycznych (m.in. w głosowaniach jawnych a nie tajnych) ?
- czy Państwo Polskie powinno finansować działalność prezesa, który w 2008 r. (tuż przed wyborami do Dumy Państwowej) podpisał w imieniu Kongresu Polaków porozumienie o współpracy z partią Putina Jedna Rosja (przewidujące m.in. udział w kampaniach wyborczych, wywieszanie flag partyjnych), a więc wkroczył na pole działalności politycznej?
- czy członkowie organizacji polonijnych w Rosji wiedzą, że są sygnatariuszami takiego porozumienia?
- czy o tym porozumieniu wiedzą członkowie światowego ruchu polonijnego?
- czy osoby odpowiedzialne w Polsce za współpracę z Polonią i jej dofinansowywanie znają statuty organizacji polonijnych oraz czy analizują zgodność działań i wyboru władz z tymi statutami?
Zgoda, organizacje polonijne na całym świecie to organizacje skupiające obywateli państw obcych i ktoś może stwierdzić, że Polsce nic do tego. Nie do końca jednak. Aby nie było niedomówień – jak najbardziej popieram dofinansowywanie ruchu polonijnego. Skoro jednak Państwo Polskie przyznaje dotacje z budżetu wypracowanego przez obywateli polskich to podatnicy mają prawo wiedzieć, kto i za co pieniądze otrzymuje oraz czy finansowana działalność dotowanych organizacji zgodna jest z zasadami demokracji.
