Władze napisały cyniczne zakończenie afery wokół „batalionu Sierdiukowa”: 15 XI Anatolij Sierdiukow został mianowany doradcą szefa holdingu „Rostechnologie”, Siergieja Czemiezowa. Podległe ministerstwu obrony „Rostechnologie” odpowiadają m.in. za produkcję i modernizację uzbrojenia dla rosyjskiej armii oraz za eksport produkcji rodzimego przemysłu obronnego. Holding obraca rocznie miliardami dolarów (!!).
REKLAMA
Mianowanie Sierdiukowa doradcą szefa jednej z najpotężniejszych, rosyjskich spółek, to jasny sygnał władz zarówno dla polityków jak i opinii publicznej: Sierdiukow nie poniesie odpowiedzialności karnej, a skandal zostaje oficjalnie wyczerpany. To zarazem jednak jasny komunikat odnośnie skuteczności walki z korupcją, gołosłownie (jak się okazuje) ogłoszonej przez Władimira Putina mianem „Narodowej Idei” – im wyższe stanowisko, tym większa bezkarność. Czyżby rozpowszechniane m.in. przez politologa, Stanisława Biełkowskiego, pogłoski o wielomiliardowym majątku Putina, zgromadzonym rzekomo na szwajcarskich kontach, miały być zgodne z prawdą...?
Wciąż nie wiadomo natomiast, jaki los spotka Wasiliewą. Do tej pory nie zostały jej przedstawione żadne zarzuty, a na ławie oskarżonych zasiadło 5 pomniejszych figurantów skandalu korupcyjnego. Skoro jednak Sierdiukow uniknął kary, jego protegowana także ma szansę wyjść ze skandalu obronną ręką. Chyba, że Kreml zechce zrobić z niej „kozła ofiarnego”: Sierdiukow już jej wówczas nie pomoże.
