O autorze
Jestem ekonomistą, który stara się zrozumieć co się dzieje na świecie. Staram się też rozumieć różne punkty widzenia. Drażni mnie niekompetencja. Nie lubię teoretycznego doktrynerstwa. Nie cierpię populizmu w żadnej formie, ani „pseudosocjalnej” ani „pseudoliberalnej”. Zdaje się, że należę przez to do mniejszości, ale nie wykluczam że komuś może to odpowiadać.

To jeszcze nie koniec…

Minister Szczurek miał ostatnio do przekazania dobre wiadomości – wygląda na to, że w roku 2014 byliśmy bliżej wypełnienia unijnego wymogu ograniczenia deficytu finansów publicznych poniżej 3% PKB, niż się pierwotnie wydawało. Jeśli w bieżącym roku uda się osiągnąć prognozowany wzrost PKB (mimo wielu czających się dokoła ryzyk), powinno się również udać sprowadzenie deficytu do akceptowalnego poziomu. I skreślenie z unijnej „czarnej listy” krajów, które nie spełniają wymogów.


Nie ma wątpliwości, że możemy się z tego cieszyć. Zwłaszcza że politykę stopniowego ograniczanie deficytu udało się w Polsce przeprowadzić bez nadmiernych kosztów w postaci spowolnienia gospodarczego czy wzrostu bezrobocia. Nasza polityka budżetowa była w ostatnich latach ostro krytykowana, a sytuacja naszych finansów publicznych na pewno jest daleka od ideału. Ale w sumie udało się znaleźć w miarę rozsądny kompromis między potrzebą oszczędności budżetowych z jednej strony, a chęcią rozciągnięcia procesu dostosowawczego w czasie i uniknięcia ciężkich kosztów z drugiej.


My swoją ścieżkę znaleźliśmy. Ale wiele krajów unijnych nadal walczy o stabilizację i wzrost gospodarczy, a dyskusja na temat właściwej polityki finansowej w czasach kryzysu wcale się nie zakończyła.

Kryzys oznaczał z jednej strony ostre wyhamowanie wzrostu gospodarczego, z drugiej zaś zagrożenie dla stabilności finansowej wielu krajów (a nawet groźbę bankructwa). Dążenie do stabilizacji kazało ograniczać deficyty, przeciwdziałanie recesji wymagało raczej zwiększania wydatków państwa. Największe potęgi gospodarcze podzieliły się w swoich poglądach na temat właściwej polityki. W krajach anglosaskich szybko sięgnięto do starych przemyśleń Keynesa i bez wahania, radykalnie zwiększono deficyty budżetowe – wspomagając tę politykę poprzez masowy dodruk dolarów i funtów. Z kolei w Niemczech uznano, że stabilność jest ważniejsza, obowiązkiem krajów które się nadmiernie zadłużyły jest przeprowadzenie drastycznych programów oszczędnościowych, a drukowanie pieniędzy nie jest żadnym rozwiązaniem problemu.


Dziś nadal nie znamy odpowiedzi na pytanie, kto miał rację. Z jednej strony, wymuszone przez Niemców programy oszczędnościowe w krajach południa Europy doprowadziły je do wieloletniej recesji. W efekcie tego, wzrost gospodarczy w Unii niemal zamarł, na ulice miast wychodzą tysiące sfrustrowanych młodych ludzi, a wyniki gospodarcze są ciągle znacznie gorsze niż te, które odnotowują USA i Wielka Brytania. Z drugiej jednak strony, europejskie finanse udało się w sumie ustabilizować. A wcale nie wiemy, jak wielką cenę przyjdzie jeszcze światu zapłacić za gigantyczny dług, zaciągnięty poprzez masowy dodruk dolarów w USA.


Póki co, cieszmy się że nam (chyba) udało się wyplątać z trudnej sytuacji budżetowej bez konieczności zmierzenia się z takimi dylematami, jak hiszpańskie czy greckie. Wzmacniajmy nadal nasze finanse, bo nie są one wcale aż tak solidne. I obserwujmy uważnie, co się dzieje na świecie. Bo kryzys finansowy wcale się nie zakończył…



Opublikowane w Rzeczpospolitej, 3.04.2015

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

NIE TYLKO POLITYKA

#SkuteczniePosprzatane 0 0Znamy wyniki akcji #SkuteczniePosprzatane. Organizatorzy przygotowali ogromną niespodziankę
NSC 0 0National Sales Congress po raz trzeci na Narodowym. Motyw przewodni ma wiele wspólnego ze sportem
O TYM SIĘ MÓWI 0 0"Znajomi mi wyjaśnili". Kaczyński popłynął mówiąc o dzieciach – lekarka obala jego teorię
0 0Unia Europejska ma obciąć Polsce 13 miliardów euro. Chce przeznaczyć te pieniądze na ekologię
0 0Cios w kandydata PiS na komisarza. Zabrano mu część zadań
0 0Poważne oskarżenia Edyty Górniak. Wyjaśniła, czym były "podziękowania" Cleo
0 0Youtuber z kolegą nagrał jak jedzie 300 km/h i udawał, że to nie w Polsce. Szybko go namierzono
NATEMAT EXTRA 0 0“To jakby odbity człowiek”. Tutaj zachowały się ślady krwi powstańców
Reserved 0 0Top modelka w kampanii Reserved. Promuje kolejną odsłonę projektu ReDesign
Gutek 0 0Zachwyca się nim Tarantino. Oto 5 powodów, dla których trzeba zobaczyć najbardziej szalonego laureata Złotej Palmy