W sprawie fotoradarów dwie sprawy wydają się pewne...
REKLAMA
W sprawie fotoradarów dwie sprawy wydają się pewne.
Po pierwsze, że zwiekszona nieuchronność kary (niekoniecznie wysokość) jest zapewne najszybszym sposobem poprawy bezpieczeństwa na polskich drogach. Fotoradary bolą (też jestem kierowcą), ale jeśli mają uratować życie wielu osobom - trudno, niech zmuszą do wolniejszej jazdy.
Po drugie, że widząc gigantyczne przewidywane kwoty z mandatów zapisane w budżecie wielu z nas ma prawo mieć wątpliwości, czy nie chodzi mniej o bezpieczeństwo na drogach, a więcej o wpływy do budżetu.
Rozwiązanie jest dośc proste. Przewidywane dodatkowe wpływy z mandatów należałoby przeznaczyć na dalsze prace podnoszące bezpieczeństwo i komfort na drogach - np. dodatkowe szybkie remonty i niewielkie (ale potrzebne) inwestycje. Oczywiście z możliwością ograniczenia tych wydatków w ciągu roku, gdyby wpływy były mniejsze, lub zwiększenia gdyby okazały się większe.
Wtedy nikt nie mógłby twierdzić, że plan poprawy bezpieczeństwa jest tylko "przykrywką" dla zbierania pieniędzy.
