Kto zyskuje, kto traci na spadającej inflacji
REKLAMA
Jeszcze 6 miesięcy temu inflacja wynosiła około 4%, a zwolennicy "jastrzębiej" polityki banku grozili, że jakiekolwiek obniżki stóp procentowych moga spowodować jej dalszy wzrost. Dziś mamy juz tylko 1,3%, mimo że obniżki rzeczywiście miały miejsce.
Kto ma z tego powodu korzyść, kto stratę?
Korzyści mamy wszyscy, bo niższa inflacja oznacza, że mimo mikrego wzrostu nominalnych płac i dochodów, realnie prawdopodobnie będą one znów na plusie. A to dobrze wpływa na realny wzrost spożycia, chroniąc kraj przed recesją i pomagając utrzymać wiele miejsc pracy.
Korzyści mają walczący ze spłatą kredytów, bo niższa inflacja oznacza (zapewne) dalszą obniżkę złotówkowych stóp procentowych, a pośrednio zapewne chroni też przed deprecjacją złotego i wzrostem rat kredytów frankowych.
Korzyści mają (mimo wszystko) oszczędzający, bo inflacja spada szybciej od stóp, co chroni przed realnym spadkiem oszczędności
...ale stratę ma minister finansów, bo niższa inflacja (paradoksalnie) to kłopot dla budżetu - dochody są nominalnie niższe od oczekiwan, a wydatki zazwyczaj rosną tak, jak planowano...
...no i szkodę reputacyjną ma Rada Polityki Pieniężnej, bo najwyraźniej nie potrafiła prawidłowo zinterpretować przebiegu procesów gospodarczych (zwłaszcza ci jej czlonkowie, którzy syystematycznie sprzeciwiali się obniżce stóp - chyba, że ich motywacje były inne niż ekonomiczne, co powinni otwarcie przyznać).
