
Sprawdziłem ją na sobie i wiem, że nie tylko pomaga schudnąć, ale także wzmacnia odporność.
REKLAMA
W odróżnieniu od diet restrykcyjnych dieta według grupy krwi jest zgodna z zaleceniami lekarzy. Choć nie daje gwarancji zdrowia, może w znacznym stopniu wpłynąć na jakość życia; decydować o zasobach energetycznych organizmu i eliminować u niektórych osób stan przemęczenia. O skuteczności diety zgodnej z grupą krwi świadczy jej popularność na całym świecie, zarówno wśród ludzi zdrowych, jak i wśród rekonwalescentów.
Dieta według grupy krwi (po angielsku: blood type diet) powstawała na przestrzeni czterech dekad; przy jej tworzeniu dr. d’Adamo uwzględniał badania statyczne i obserwacje swojego ojca, dr. Jamesa d’Adamo. Ci dwaj lekarze spostrzegli zależność pomiędzy przyswajaniem składników odżywczych z danego pokarmu, a grupą krwi. O co dokładnie chodzi? Rozróżniamy cztery grupy krwi: O, A, B i AB. Jedzenie zawiera białka nazwane lektynami. Nasza grupa krwi jest genetycznie zaprogramowana, żeby akceptować lub odrzucać pewne rodzaje lektyn. Jeżeli spożywamy potrawy nieodpowiednie dla naszej grupy to powoduje, że lektyny atakują organy lub muszą być odprowadzone z organizmu. Proces ten uszkadza lub zwalnia metabolizm, trawienie oraz osłabia naszą odporność. Peter i James d’ Adamo doszli do wniosku, że produkty żywnościowe działające dobroczynnie na jeden organizm, mogą wręcz zaszkodzić drugiemu. Jest on skąd inąd zgodny z tezą przypisywaną żyjącemu 50 lat przed nasza erą Lukrecjuszowi, głoszącą, że: „To, co stanowi pokarm dla jednego człowieka, dla innego jest trucizną”.
Dieta według grupy krwi jest dietą naszych praprzodków, którzy instynktownie żywili się pokarmami najłatwiej przyswajanymi przez ich grupę krwi. Szkoda, że współczesne pokolenia homo sapiens najczęściej nie potrafią spożytkować wiedzy na temat odżywiania, przez co narażają się na spadek formy, a na dłuższą metę także na poważne choroby.
Dieta według grupy krwi (po angielsku: blood type diet) powstawała na przestrzeni czterech dekad; przy jej tworzeniu dr. d’Adamo uwzględniał badania statyczne i obserwacje swojego ojca, dr. Jamesa d’Adamo. Ci dwaj lekarze spostrzegli zależność pomiędzy przyswajaniem składników odżywczych z danego pokarmu, a grupą krwi. O co dokładnie chodzi? Rozróżniamy cztery grupy krwi: O, A, B i AB. Jedzenie zawiera białka nazwane lektynami. Nasza grupa krwi jest genetycznie zaprogramowana, żeby akceptować lub odrzucać pewne rodzaje lektyn. Jeżeli spożywamy potrawy nieodpowiednie dla naszej grupy to powoduje, że lektyny atakują organy lub muszą być odprowadzone z organizmu. Proces ten uszkadza lub zwalnia metabolizm, trawienie oraz osłabia naszą odporność. Peter i James d’ Adamo doszli do wniosku, że produkty żywnościowe działające dobroczynnie na jeden organizm, mogą wręcz zaszkodzić drugiemu. Jest on skąd inąd zgodny z tezą przypisywaną żyjącemu 50 lat przed nasza erą Lukrecjuszowi, głoszącą, że: „To, co stanowi pokarm dla jednego człowieka, dla innego jest trucizną”.
Dieta według grupy krwi jest dietą naszych praprzodków, którzy instynktownie żywili się pokarmami najłatwiej przyswajanymi przez ich grupę krwi. Szkoda, że współczesne pokolenia homo sapiens najczęściej nie potrafią spożytkować wiedzy na temat odżywiania, przez co narażają się na spadek formy, a na dłuższą metę także na poważne choroby.
Często przytrafiają mi się klienci, którzy przed rozpoczęciem naszej współpracy nie znają swojej grupy krwi. Robię im wtedy błyskawiczny test na grupę krwi. Zalecam go wszystkim, ponieważ wiedza o naszej grupie krwi przydaje się nie tylko wtedy, kiedy chcemy zastosować dietę, ale także w przypadku transfuzji, przeszczepu, czy testu na ojcostwo.
W następnym artykule napiszę o specyfikacji i diecie dla każdej z grup.
