Odnosi się bowiem do publikacji portalu natemat.pl, gdzie wskazano (poinformowano), że Jacek Kurski odniósł procesowy sukces poprzez sądowy zakaz publikacji naruszającej jego dobra osobiste.

REKLAMA
Z emaila pełnomocnika wynika, że prasie nie wolno w ogóle informować o toczącej się sprawie sądowej z udziałem znanego polityka. Nie wolno również podawać, czego dotyczył zakaz publikacji.
Moim zdaniem jest to pogląd kontrowersyjny. Trudno sobie wyobrazić, aby poinformować czytelników o sprawie bez podania kontekstu sprawy i omówienia przedmiotu sporu, którym jest naruszenie prawa do prywatności osoby publicznej.
Co do samej treści inkryminowanego artykułu tygodnika "NIE" to stoję na stanowisku, że rzeczywiście sfera życia intymnego jest dobrem osobistym chronionym przez prawo i słusznie Jacek Kurski domaga się ochrony swej prywatności i ochrony swego dobrego imienia.
Jednak informowanie o samym sporze sądowym nie stanowi, moim zdaniem, naruszenia dóbr osobistych.
W kontekście treści wezwania zastanawiam się, czy dopuszczalna jest zatem dyskusja o zakazie dotyczącym informowania o zakazie publikacji materiału prasowego.