Premier polskiego rządu Donald Tusk w wystąpieniu otwierającym Kongres przypomniał  przyczynę globalnego kryzysu finansowego – pokusę maksymalizacji zysku oderwanego od realnej gospodarki i interesu wspólnoty.
Premier polskiego rządu Donald Tusk w wystąpieniu otwierającym Kongres przypomniał przyczynę globalnego kryzysu finansowego – pokusę maksymalizacji zysku oderwanego od realnej gospodarki i interesu wspólnoty. PTWP

Odpowiedzialność w gospodarce i bezpieczeństwo w energetyce, pogodzenie polityki ochrony klimatu z odnową konkurencyjnego europejskiego przemysłu – a także otwarcie Europy na świat. Oto główne wątki debat, które rozpoczęły VI Europejski Kongres Gospodarczy.

REKLAMA
Dyskusja o gospodarczych skutkach migracji w Europie i świecie dopełniła problematykę inauguracyjnej sesji o aspekt społeczny. Wszystkie te główne wątki wyznaczyły kierunek debat na kolejne dwa dni Kongresu.
Premier polskiego rządu Donald Tusk w wystąpieniu otwierającym Kongres przypomniał przyczynę globalnego kryzysu finansowego – prowadzącą do dramatycznego finału pokusę maksymalizacji zysku oderwanego od realnej gospodarki i interesu wspólnoty.
Trwający wciąż, kryzys polityczny w Europie wschodniej w ostrym świetle postawił problemy bezpieczeństwa energetycznego, niezależności i europejskiej solidarności.
Ochrona klimatu, odnowa i modernizacja przemysłu w Europie, postulat innowacyjności – to kwestie, które w Europie należy traktować łącznie i pragmatycznie. To element równoważenia rozwoju opartego na silnej gospodarce, nowoczesnym konkurencyjnym przemyśle i energii w akceptowalnych cenach.
Nawiązując do niedawnej 10. rocznicy największego rozszerzenia Unii Europejskiej uczestnicy sesji przypomnieli o środkowoeuropejskiej lekcji historii – doświadczeniu, którym nasz region winien dzielić się ze światem. O takich ważnych dla gospodarki wartościach jak siła różnorodności i tolerancja, pragmatyzm, głód sukcesu i duch przedsiębiorczości przypomniał wicepremier Janusz Piechociński.
Otwartość, potrzebę partnerstwa i kooperacji ignorującej stereotypy artykułowali przedstawiciele Pakistanu i Afryki – to wstęp do kongresowych debat o globalnej współpracy i ekspansji gospodarczej.
Tej otwartości nie wykluczają działania zmierzające do tworzenia wielkich bloków – porozumień gospodarczych i handlowych, które winny otwierać na świat, a nie tworzyć zamkniętą strukturę. Wskazano na kluczową w kontaktach odległych i zróżnicowanych rynków zdolność dzielenia się ekonomiczną wartością, rolę szacunku dla partnera w biznesie i zaufania jako antidotum na ryzyko i niestabilność współczesnego świata.
Uczestnicy dyskusji na pokrewny temat (to jest poświęconej partnerstwu gospodarczemu Unii Europejskiej i USA) zgodzili się, że choć proces nie będzie łatwy, to jego znaczenie dla obu gospodarek, a także dla globalnej ekonomii może być przełomowe.
Przypomniano, że właśnie teraz, kiedy negocjatorzy przeszli od zakresu umowy do konkretnych rozwiązań i klauzul, jest czas na zgłaszanie uwag. Po podpisaniu wiążącej umowy na wątpliwości i uwagi będzie za późno. Tym większa waga tej części kongresowej debaty.
Główni negocjatorzy ze strony unijnej i amerykańskiej zwrócili uwagę na ogólnoświatowy aspekt umowy, która ma ambicję wyznaczenia norm i standardów współpracy mających obowiązywać w globalnym obrocie handlowym. Eliminacja taryf, ceł i innych barier w obrocie da też szansę eksportowej ekspansji mniejszym podmiotom, dla których te koszty są na razie trudno przekraczalną barierą. W strefie wykuwającego się unijno-amerykańskiego kompromisu nie ma jednak – jak podkreślano – miejsca na obniżenie standardów ochrony środowiska i konsumenta, czy pogorszenie warunków prowadzenia biznesu po obu stronach Atlantyku.
Debata o gospodarczym znaczeniu migracji w Europie i świecie ukazała różne aspekty tego zjawiska. Z jednej strony przekonywano, że migracje to nie problem, lecz sposób na rozwiązanie problemów świata (przede wszystkim demograficznych), a emigranci to zwykle siła napędowa wielu gospodarek. Z drugiej strony kraje „dostawcy siły roboczej” tracą szanse rozwojowe. Dlatego trzeba szukać takich rozwiązań, które bardziej równomiernie rozkładałyby korzyści wynikające ze swobody przepływu pracowników.