
Jezusie nazareński, królu żydowski! Świat zwariował przez ten gender? Najpierw kobieta z brodą, a teraz byk ze skrzydłami?
REKLAMA
Poszedłem dziś do sklepu, by kupić kawał ścierwa: najlepiej dobrej wołowiny. Ekspedientka wybrała mi ładny ochłap, a ja powróciłem do domu, by szykować strawę dla żony i dziatek. Już miałem rozciąć opakowanie, gdy wyczytałem na nim, że kupiłem... skrzydło wołowe!
Nie szydzę, nie kpię, nie wyśmiewam - po prostu chcę wiedzieć. Czy znana firma „Sokołów” dysponuje jakąś szczególną rasą krów, które umiałyby fruwać? Albo nie umiałyby fruwać, ale w każdym razie miałyby skrzydła – jak indory? Lubię poszerzać horyzonty, więc wszedłem na strony internetowe firmy Sokołów S.A. W katalogu ofert odnalazłem podstronę poświęconą wołowinie. Umieszczono na niej rysunek zwierzęcia i wymieniono poszczególne części jego ciała. Stoi jak byk! Goleń, polędwica, krzyżowa, rostbef, itd. Ale żadnego skrzydła nie ma!
Zafrapowałem się tym, bo przecież jaki byk jest – każdy widzi! Staram się unikać sytuacji, w których nie rozumiem otaczającej mnie rzeczywistości, zadzwoniłem więc na numer telefonu kontaktowego podanego na stronach firmy Sokołów S.A. Połączono mnie z biurem samego zarządu. Tam – wysłuchawszy mnie uprzednio cierpliwie – odesłano do działu marketingu. W dziale marketingu wysłuchano mnie również cierpliwie, ale nie na wiele się to zdało. Moja uprzejma rozmówczyni nie umiała wytłumaczyć, jak to jest z tymi skrzydłami u byków. Nawet nie próbowała, ale od razu podała numer telefoniczny „pełnomocnika zarządu do spraw jakości”. Tam jednak trop się urwał, bo nikt telefonu nie odebrał. Spoglądam któryś raz na etykietę, i nie mogę uporządkować doznań. Jak to jest, czy na Podlasiu byki mają skrzydła?
Poradźcie, dobrzy ludzie! To już nie chodzi o mnie, bo stary jestem, swoje przeżyłem... Ale czy aby takie mięso można dawać dzieciom? Czy nie będzie z tego jakiegoś nowego dziwactwa? Czy córce nie wyrośnie aby broda, a synowi... skrzydła?
